Trudno się z tym faktem pogodzić, ale takie są przepisy Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej. Tokio to ostatnia szansa dla Biało-Czerwonych i Trójkolorowych. Dobrze, że aż trzy drużyny z ośmiu startujących zdobęda przepustkę do Rio. Francuzi odlecieli do Tokio już w czwartek 19 maja, więc z aklimatyzacją nie powinni mieć kłopotów. Laurent Tillie przygotowywał swój zespół przez trzy tygodnie, najpierw nad Morzem Śródziemnym w Montpellier, a później w Tourcoing w Północnej Francji.

Obejrzałem oba zwycięskie mecze Trójkolorowych z Iranem, ósma drużyną świata i muszę przyznać, że zrobili na mnie świetne wrażenie. Lepsze niż nasz zespół na Memoriale Wagnera, podczas którego podopieczni Stephane'a Antigi mieli za dużo przestojów, szwankowało przede wszystkim zgranie zespołu. Francja od dwóch lat zrobiła niesamowite postępy, ma wyjątkowo uzdolnione pokolenie siatkarzy, to taka spokojna siła, która siatkarskie rzemiosło ma opanowane do perfekcji.

Dodatkowo w dwumeczu z Iranem nie zagrał "enfant terrible" francuskiej siatkówki - Earvin Ngapeth, który odpoczywał po zdobyciu tytułu mistrza Włoch w Modenie. A wiadomo jaki jest jego wkład w ostatnie sukcesy Trójkolorowych. Przyjemnie się ogląda jego zaskakujące, nietuzinkowe zagrania. To zdecydowanie wartość dodana w zespole Tillie'go.

W "14" Trojkolorowych jest aż trzech zawodników występujących na codzień w polskiej ekstraklasie siatkarskiej: kapitan zespołu Benjamin Toniutti i syn trenera Kevin Tillie są zawodnikami ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, a Nicolas Marechal nosi barwy Skry Bełchatow. Cała trójka odgrywa czołowe role w swoich zespołach.

Od przyszłego sezonu 22-letni przyjmujący-atakujący Thibault Rossard z Arago Sete, przenosi sie do Asseco Resovii Rzeszow. Miał on bardzo udany sezon w lidze francuskiej, wybrany został przez fachowców znad Sekwany MVP Ligue A. Kolejna atrakcja dla polskiej ligi siatkarskiej i kolejna gratka dla kibiców z Podkarpacia.

Na emocje w Tokio nie będziemy czekać zbyt długo, bo już drugiego dnia turnieju dojdzie do arcyciekawego spotkania Polska-Francja (29 maja). To zdecydowany szlagier ostatniego turnieju kwalifikacyjnego. Walka o punkty, ale i o prestiż. Prawdziwy bratobójczy pojedynek. Z jednej strony duet Antiga-Blain, a z drugiej czwórka wysmienitych siatkarzy z polskiej ligi. Oby na turnieju olimpijskim w Rio nie zabrakło ani Bialo-Czerwonych ani Trojkolorowych - dwóch najlepszych drużyn ostatnich lat.