- Finału Ligi Mistrzów nie zamierzałem oglądać i na tym poprzestanę – powiedział Lewandowski, który w najważniejszym spotkaniu Champions League wystąpił w 2013 roku - na londyńskim Wembley jego Borussia Dortmund przegrała z Bayernem Monachium 1:2. Dziś Polak reprezentuje barwy klubu z Bawarii, który kolejny raz nie zakwalifikował się do finałowego spotkania.

 

- Fajnie byłoby, gdybym mógł zagrać w finale i dopiero po nim przyjechać na zgrupowanie kadry. Nie udało się jednak, miałem więc trzy dni odpoczynku. Wiedziałem, że ten sezon będzie długi. Mówienie o zmęczeniu nie ma sensu, będą cięższe momenty, ale w takiej sytuacji są wszystkie reprezentacje. Nie wydaje mi się, żeby zmęczenie było najważniejsze - dodał.

 

Lewandowski pojawił się w Arłamowie w czwartek. Razem z Łukaszem Piszczkiem i Maciejem Rybusem przyleciał w Bieszczady śmigłowcem. Zgrupowanie reprezentacji Polski potrwa do 31 maja, dzień wcześniej selekcjoner ogłosi 23-osobową kadrę na mistrzostwa Europy we Francji.