Czerczesowa mają kusić m.in. Lokomotiw i Spartak Moskwa, a także Rubin Kazań. Wszystkie wymienione kluby są w stanie zapłacić Rosjaninowi ok. 2 mmilionów euro rocznie (tyle inkasował w Dynamie Moskwa), a więc czterokrotnie więcej niż zarabia w Polsce. Na wypadek, gdyby Czerczesow został "podkupiony", stołeczni rozpoczęli obserwację jego potencjalnych następców.

 

Z informacji legia.net wynika, że Legia Warszawa rozmawiała już z 40-letnim Adrianem Gulą, słowackim trenerem, który od 2013 roku pracuje w MSK Żylina (z tego klubu w przeszłości trafił na Łazienkowską m.in. bramkarz Jan Mucha). W zakończonym niedawno sezonie ligi słowackiej jego drużyna zajęła piąte miejsce w tabeli.

 

Słowak w przeszłości pracował w innym słowackim klubie - AS Trenčín.