W pierwszym secie nic nie zapowiadało kłopotów: podopieczni Laurenta Tillie punktowali seriami, rozgromili rywali 25:13 i wydawało się, że kolejne partie tej konfrontacji będą miały podobny przebieg. W drugim secie zaczęły się kłopoty Francuzów, choć jeszcze na drugiej przerwie tej partii to Trójkolorowi mieli przewagę (16:13). Ekipa z Azji zdołała odrobić straty. Do stanu 22:22 wynik oscylował wokół remisu, a decydujące akcje niespodziewanie padły łupem Chińczyków.

 

Wygrana w drugiej partii pozytywnie wpłynęła na  grę Azjatów, a Francuzi nie potrafili wydobyć się z marazmu. Mieli przewagę na początku trzeciej partii, ale błędy i nierówna gra pozwoliła Chinom odrobić straty i wyjść na prowadzenie na drugiej przerwie (16:15). W końcówce przewaga przechodziła z rąk do rąk: po asie serwisowym Antonina Rouziera prowadzili Trójkolorowi (19:21), ale Chińczycy znów gonili wynik i odrobili straty po skutecznym bloku (23:23). O wyniku tej wyrównanej partii przesądziły dwa błędy własne chińskich siatkarzy: dotknięcie siatki i autowy atak w kolejnej akcji.

 

W czwartej partii znów prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Ta odsłona rozpoczęła się od przewagi ekipy z Azji (4:1), na przerwie technicznej prowadzili już Francuzi (6:8), ale w środkowej części seta znów do głosu doszli Chińczycy (16:14). Podopieczni Xie Guochena mieli przewagę jeszcze przy stanie 20:18, ale końcówka znów należała do Trójkolorowych, którzy decydujące punkty - podobnie jak w poprzednim secie - zdobyli po błędach własnych rywali. Francuzi wygrali, ale ten mecz pokazał, żę zmęczeni sezonem siatkarze z Europy mogą mieć kłopoty z ekipami z Azji, które miały komfort dłuższych przygotowań do tokijskiego turnieju.

 

 

Chiny – Francja 1:3 (13:25, 25:22, 23:25, 21:25)

 

Chiny: Chen Zhang (15), Xin Geng (12), Weijun Zhong (8), Longhai Chen (2), Shuai Jiao (2), Qingyao Dai (1) - Hui Chu (libero) oraz Zhi Yuan (13), Shuhan Rao (6),  Jianjun Cui i Jiahua Tong (libero).
Francja: Rouzier (22), Tillie (19), Ngapeth (15), Le Roux (8), Le Goff (8), Toniutti (1) -  Grebennikov (libero) oraz Marechal (3) i Pujol (1).