Pierwszą z wyróżnionych walk jest starcie Filipa Wolańskiego (9-2, 3 KO, 2 SUB) z Marcinem Wrzoskiem (11-3, 4 KO, 3 SUB). Na papierze był to jeden z najciekawszych pojedynków na imponującej rozpisce i ostatecznie nie zawiódł! Dwóch pretendentów do pasa kategorii piórkowej stworzyło emocjonujące widowisko, którego natężenie lepiej wytrzymał "Polish Zombie", zgarniając jednogłośną decyzję sędziów.

Mateusz Gamrot (11-0, 4 KO, 2 SUB) i Mansour Barnaoui (12-4, 4 KO, 7 SUB) walczyli tuż po nich i chyba stwierdzili, że nie chcą być gorsi! Szczególnie Polak, który po raz kolejny pokazał, że w parterze czuje się niczym ryba w wodzie. Ambitny Francuz, były mistrz w takich organizacjach jak BAMMA oraz M-1 Global,  był bardzo silny, długo stawiał opór "Gamerowi", lecz przegrał jednogłośnie na punkty - oczywiście zasłużenie.

Jeśli chodzi o efektowne zakończenia przed czasem, to tych zdecydowanie brakowało. Na dziewięć walk tylko dwóm zawodnikom udała się taka sztuka, lecz tym razem jakość zdecydowanie pokonała ilość. Marcin Różalski (6-4, 3 KO, 2 SUB) niespodziewanie poddał gilotyną Mariusza Pudzianowskiego (9-5, 3 KO, 2 SUB). Wydawało się, że "Pudzian" ma wszystko pod kontrolą, lecz w drugiej rundzie wpadł w pułapkę rywala, który bezlitośnie to wykorzystał.

Bonusy po gali KSW 35:

Walka wieczoru: Filip Wolański - Marcin Wrzosek
Walka wieczoru: Mateusz Gamrot - Mansour Barnaoui
Poddanie wieczoru: Marcin Różalski (na Mariuszu Pudzianowskim)