Bartosz Kurek w starciu z Chinami uzyskał 22 punkty, dwa razy popisał się asami serwisowymi (112 i 110 km/h) i posłał na stronę rywali kilka piekielnych bomb, piłek nie dających przyjmującym rywali większych szans na obronę. Co istotne, atakujący zdobył wiele punktów w kluczowych momentach setów i w tie-breaku. W jednej z akcji piłka przypadkowo odbiła się od głowy Longhai Chena,  całe szczęście chińskiemu siatkarzowi nic się nie stało, a po ataku Kurka zyskał nowe uczesanie.

 

Piąty set zakończył się zwycięstwem polskich siatkarzy. Biało-czerwoni znacznie przybliżyli się do awansu na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro. W Tokio o przepustkę olimpijską walczy osiem zespołów. Trzy najlepsze i jedna drużyna z Azji uzyskają przepustkę na igrzyska. Rywalizacja systemem każdy z każdym potrwa do 5 czerwca. Polacy w kolejnym meczu, w czwartek zmierzą się z Wenezuelą.