To właśnie Marcin Możdżonek stał się prawdziwym "generałem" biało-czerwonych w bloku. Środkowy w Tokio jest co prawda tylko zmiennikiem, jednak jego udział przy zwycięstwach reprezentacji Polski jest gigantyczny. Polacy rozpoczęli spotkanie z Wenezuelą zgodnie z planem od pewnego prowadzenia i spokojnie dyktowali warunki ze słabszym rywalem. Duży udział miał w tym właśnie blok biało-czerwonych, którzy na początku drugiego seta zatrzymali rywali w trzech kolejnych akcjach.

 

Wszystko zaczęło się od pojedynczego bloku Możdżonka, potem środkowego wsparli Rafał Buszek i Bartosz Kurek. Biało-czerwony mur nie do przebicia? Możemy tylko się cieszyć, że podopieczni Antigi tak mocno poszli do przodu w tym ważnym elemencie.