Dzika moc Stelmetu, brawa dla Rosy za cały sezon

Koszykówka

Stelmet obronił mistrzostwo Polski i w całej serii play off nie poniósł ani jednej porażki. Moc była z drużyną z Zielonej Góry. Rosa i tak ma powody do zadowolenia, może nie z powodu wyniku finału, ale za cały sezon tej drużynie na pewno należą się brawa.

Co by było, gdyby Rosa wygrała pierwszy mecz finału w Zielonej Górze, zakończony dwiema dogrywkami? Być może bylibyśmy świadkami serii siedmiu meczów? A może nic by to nie zmieniło, bo jak przyznał po ostatnim spotkaniu finału Robert Witka, Rosa już była nasycona samą grą o złoty medal? Zabrakło pazurów, którymi dwa razy w zakończonym właśnie sezonie Rosa wydrapała zwycięstwo Stelmetowi (raz w lidze i raz w finale Pucharu Polski).

 

Po tamtych meczach można było przypuszczać, że finał będzie dużo bardziej zacięty i nie skończy się w czterech spotkaniach, że nawet dwa zwycięstwa są jak najbardziej w zasięgu drużyny Wojciecha Kamińskiego. Widocznie jednak, niektórych zawodników poziom finału przerósł, inni nie wytrzymali fizycznie, jeszcze inni przegrali z kontuzjami. Jakieś plusy da się zatem znaleźć?

 

Sokół lata wysoko

 

Przede wszystkim: gra Michała Sokołowskiego! Ten zawodnik rósł w sezonie 2015/2016 razem z Rosą. Już w poprzednich rozgrywkach pokazywał możliwości, a Mike Taylor powołał go na zgrupowanie reprezentacji Polski. Teraz też na pewno Sokołowski się tam pojawi. Ten zawodnik pokazał, że może być prawdziwym liderem na parkiecie. Wiadomo było, że lubi twardą walkę i uwielbia wysoko skakać, ale w play offach pokazał dużo większy arsenał.

 

Jeszcze w finale Pucharu Polski przeciwko Stelmetowi zajął się głównie fizyczną walką, ale już w play offach potrafił pogodzić to ze świetną grą. Nie tylko napędzał kontrataki, ale też trafiał za trzy punkty nawet w bardzo trudnych sytuacjach, podawał w tłoku do lepiej ustawionych partnerów, świetnie czytał grę rywali i potrafił wymuszać faule ofensywne (jak w czwartym meczu przeciwko Mateuszowi Ponitce).

 

Na drobny plus także trzeba zapisać występ Daniela Szymkiewicza w meczu 4. Szkoda, że tak późno zerwał się do dobrej gry, wcześniej gubił zbyt łatwo piłkę, podawał rywalom. W kilku akcjach pokazał, że nie boi się wchodzić pod kosz i rzucać z dystansu.

 

Co na minus? Amerykanie Torey Thomas i C.J. Harris. Thomas chyba nie wytrzymał fizycznie rywalizacji, zbyt często spowalniał grę, bardzo dostojnie przeprowadzał piłkę przez linię środkową, a przy świetnej obronie Stelmetu każda sekunda na zbudowanie akcji była bezcenna. Harrisowi przeszkadzała kontuzja dłoni, ale czy na tyle, żeby zagrać pół dobrego meczu (i to ostatniego w finale)? Zawiódł też Ukrainiec Nikołaj Zajcew.

 

Stelmet - siła argumentów

 

Rosa nie miała atutów, żeby pokonać Stelmet. Tam na każdej pozycji było po dwóch świetnych zawodników. Jak musiał odpocząć Łukasz Koszarek, to grę napędzał Dee Bost. Kiedy nie trafiał Przemysław Zamojski, to zaczął Karol Gruszecki. Kiedy faule złapał Dejan Borovnjak, to dobrze grał Adam Hrycaniuk. I był też rewelacyjny Mateusz Ponitka. Skrzydłowy Stelmetu nie zajmował się zdobywaniem na siłę punktów, ale był zawsze tam, gdzie trzeba było być: zbierał, dobijał, bronił, przechwytywał, podawał. Samym ustawieniem się uniemożliwiał często skuteczny atak. Nic dziwnego, że wiele osób typowało go na MVP finałów, ale kiedy statuetkę dostał Bost, to Ponitka serdecznie mu gratulował.

 

Niezwykle ciekawy był też pojedynek trenerów: Wojciecha Kamińskiego i Saso Filipovskiego. Obaj zbudowali naprawdę ciekawe drużyny. Wygrał system Filipovskiego - nieustanne dążenie do perfekcji. Słoweniec miał też lepszych wykonawców swoich pomysłów.

 

Co może się zdarzyć w przyszłym sezonie? Czy Stelmet utrzyma swój skład? Raczej odejdzie Ponitka, szukając większych wyzwań, a chętnych na ściągnięcie go na pewno nie zabraknie. Czy uda się zatrzymać Bosta, który enigmatycznie mówił o swojej przyszłości po meczu? Czy zostanie bardzo ciekawy zawodnik Nemanja Djurisić? Co będzie z Gruszeckim?

 

Co się stanie z Rosą? Sokołowski zapowiada, że chce wypełnić kontrakt w Radomiu, ale dla niego pewnie też propozycji nie zabraknie? Czy zostanie Harris, który jest bardzo ciekawym zawodnikiem? Czy uda się ściągnąć wartościowego środkowego, który da więcej w ataku niż Kim Adams?

 

Pytań jest wiele, a odpowiedzi na nie, będą na pewno pasjonujące.

 

Łukasz Majchrzyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze