Marcin Feddek: Ostatni mecz przed Euro 2016 zakończony remisem. Cieszy na pewno zero z tyłu. Litwini zagrali bardzo ostro i bardzo podobnie do Irlandii Północnej, czego się raczej nie spodziewaliśmy. Grali piątką z tyłu, trójką przed nimi, trudno było się przebić. Na początku było kilka błędów w waszej formacji. Z czego to wynikało?

Kamil Glik: Dopuściliśmy do sytuacji już w dziesiątej sekundzie, także trzeba na to zwrócić uwagę. Nie możemy dać się zaskoczyć już na początku meczu. Litwinom trzeba oddać, że w defensywie zagrali nieźle, wszystkie strzały brali na siebie. My też mieliśmy swoje okazje, bo Kuba trafił w słupek, no i powinniśmy dostać dwa rzuty karne. O tym spotkaniu może nie trzeba zapomnieć, ale najważniejszy mecz mamy przed sobą.

To, co było pozytywne, to wasza świeżość. Pod tym względem było lepiej niż z Holandią.

Kilka dni od zgrupowania w Arłamowie już minęło, mieliśmy też dwa dni wolne. Każdy złapał w nogi trochę świeżości. Trzeba było trochę pobiegać, powalczyć, bo Litwini pod względem fizycznym postawili poprzeczkę wyżej niż Holendrzy! Mocno szli na każdą piłkę. To było dobre przetarcie przed niedzielą.

 

Rozmowa z Kamilem Glikiem w załączonym materiale wideo.