Walia do Francji przyleciała prosto ze Sztokholmu, gdzie podopieczni Chrisa Colemana doznali wstydliwej porażki 0:3 przeciwko innemu z finalistów Euro, Szwecji.

 

 


Dinard, spokojna nadmorksa miejscowość we francuskiej Brytanii zamieni się na czas Euro w walijskie miasteczko. Tamtejsi mieszkańcy postanowili pokazać swoje wsparcie reprezentacji Smoków oraz sprawić, by zawodnicy czuli się jak w domu wywieszając na każdym rogu walijskie flagi.

 

Teraz Gareth Bale z resztą zespołu przygotowują się do pierwszego meczu z reprezentacją Słowacji, który odbędzie się 11 czerwca w Bordeaux. Zawodnicy zostali ulkowani w skrzydle Novotel Thalassa Dinard, z którego rozsiąga się widok na urokliwe wybrzeże.

 


Zawodnicy będą trenować na pobliskim boisku FC Dinard, gdzie ulokowane jest również centrum dal mediów. Walijski związek zadbał, żeby wszytsko było opracowane w najmniejszych szczegółach, ponieważ jest to pierwszy od 58 lat międzynarodowy turniej z udziałem ich reprezentacji.