Musimy, chcemy, pragniemy, pokora, organizacja, koncentracja - takie sygnały płyną z polskiego obozu. Tymczasem selekcjoner Irlandii Północnej, Michael O'Neill mówi: "Znajdziemy słabe strony Polski i Ukrainy. A Niemcy? Jak nie znajdę słabych stron, to wymyślę". Bo taktykę wymyślił już dawno i przyniosła piorunujące efekty w eliminacjach EURO 2016. Wśród naszych niedzielnych rywali próżno szukać piłkarzy z wielkich klubów, ale O'Neill zaszczepił w nich niesamowitego ducha - ducha walki!

 

Z 16 goli aż 10 po stałych fragmentach gry!

 

Taktyka Irlandii Północnej jest prosta: obrona, obrona i jeszcze raz obrona. "Długie" piłki do Kyle'a Lafferty'ego i rzecz jasna stałe fragmenty gry, po których podopieczni Michaela O'Neilla potrafią strzelać bramki, jak mało kto. Wzrost, determinacja w walce o piłkę, a także przećwiczone warianty przynoszą świetne efekty. Nasz analityk Polsatu Sport, Marcin Feddek podkreśla: "Z 16 bramek w eliminacjach Irlandia Północna aż 10 zdobyła ze stałych fragmentów gry, czyli rzutów rożnych i wolnych. Z czego 7 z tych 10 goli padło po stałych fragmentach gry z, tak zwanej, drugiej piłki. Następuje zgranie, najczęściej do Lafferty'ego. Ich determinacja w walce powietrznej jest ogromna - próbują głową, nogą, udem". A jak trzeba to nawet plecami. Na pewno O'Neillowi sen z oczu spędza kontuzja Lafferty'ego. Wiadomości płyną różne - część mediów pisze, że na pewno wystąpi, inni, że jednak może nie zagrać w Nicei. Coś takiego my przeżywamy z Kamilem Grosickim...

 

Lafferty to zawodnik, który zupełnie się nie liczy w klubowym futbolu. W Norwich City w tym sezonie zagrał kilkanaście minut, a w drugoligowym Birmingham City zaledwie sześć meczów. Strzelił tylko jedną bramkę. Lafferty jednak w trykocie drużyny narodowej przechodzi niezwykłą metamorfozę - w eliminacjach strzelił siedem goli. To efekt wielkiego zaufania ze strony selekcjonera. Z którym wcześniej miał kilka spięć. Jednak panowie porozmawiali w cztery oczy. W dodatku napastnik przekształcił się w domatora. A wcześniej "polował" na dziewczyny, niczym rasowy playboy. Dziś szczęśliwie żonaty marzy o wielkim występie we Francji. Pytanie, czy zdrowie pozwoli.

 

Lewandowski kontra trójka środkowych defensorów

 

O'Neill z Polską zastosuje taktykę 1-5-4-1. W tej koncepcji będzie trzech środowych obrońców, z których jeden "przyklei" się do Roberta Lewandowskiego. Konsekwencja w tym "przyklejeniu" będzie ogromna. Jakby Robert się urwał, to doskoczy do niego drugi z środowych obrońców, a zapewne będą sytuacje w których "Lewy" powalczy z trzema środkowymi defensorami. A ich łączny wiek sięga 100 lat! Nie żartuję! Trzech obrońców i najmłodszy z nich ma 28 lat, a pozostałych dwóch 36!!! Najmłodszy to Jonathan Evans z West Bromwich Albion, który w tym sezonie zagrał 30 meczów ligowych. 36-letni Gareth McAuley zagrał - mając z reguły za partnera Evansa - w 34 spotkaniach Premier League w barwach WBA. 36-letni Aaron Hughes przez lata zaliczył aż 455 meczów w Premier League, ale latem 2015 roku podpisał kontrakt w... Australii. W Melbourne City wystąpił tylko w 6 spotkaniach i kilka miesięcy temu rozwiązał kontrakt. Bez klubu, ale to nie znaczy, że bez formy! W ostatnim spotkaniu towarzyskim ze Słowacją wszedł w 30. minucie za Craiga Cathcarta (Watford) i zaprezentował się na tyle dobrze, że media z Belfastu wskazują właśnie na niego, jako tego trzeciego na środku defensywy... Z Polską zagrałby po raz 101. drużynie narodowej. Evans w Nicei wystąpi po raz 50 w kadrze, a McAuley po raz 62. Jak widać nie tylko wiek, ale i kapitał reprezentacyjnego doświadczenia przeogromny. Nie liczyłbym na osłabienie fizyczne, choć szczególnie Hughes miał ekstremalny cykl przygotowań do finałów EURO 2016. Mianowicie przygotowywał się... prywatnie!

 

Boki obrony to Patrick McNair (Manchester United, tylko 8 meczów w tym sezonie w Premier League) i Shane Ferguson (Millwall, trzeci poziom rozgrywek w Anglii, ale potrafi z boku defensywy strzelać gole i dogrywać - w tym sezonie 3 bramki i 9 asyst). Może wystąpić również Conor McLaughlin (Fleetwood Town, trzecia liga angielska). Środek pola to Chris Baird (Derby County, 34-letni, grający z wielką rutyną, świetne przechwyty), Steven Davis (Southampton, absolutnie kluczowy piłkarz rywala - motor napędowy, który potrafi dogrywać piłki), Oliver Norwood (Reading, też świetnie czujący się w tłoku - zagrał aż 50 meczów, licząc wszystkie rozgrywki), a także Jamie Ward (Nottingham, w klubie gra jako lewoskrzydłowy). Na szpicy Lafferty, ale gdyby nie mógł zagrać, pojawi się Conor Washington (QPR, 10 goli w Championship).

 

"Ależ panowie, znajdziemy się w kraju kultury winiarskiej"

 

Legenda futbolu Irlandii Północnej, Pat Jennings (uczestnik Mundialu 1982 i 1986) uważa, że świetnym bramkarzem jest Roy Carroll (38-letni, obecnie z Notts County). Jednak w trakcie eliminacji O'Neill postawił na Michaela McGoverna (31 lat, szkocki Hamilton Academical). I ten bronił znakomicie. O'Neill mówi: "Nasza defensywa daje nam dużo pewności siebie. A nasz duch jest nadzwyczajny. Nie mamy tak wielkiej gwiazdy, jak Walia w osobie Garetha Bale'a, ale staramy się wszystko zrekompensować nadzwyczajną organizacją gry. Owszem, nie mamy żadnego doświadczenia w turnieju międzynarodowym, ale na pewno będziemy smakować każdą minutę pobytu we Francji". Podobno świetna generacja z lat osiemdziesiątych - z Normanem Whiteside'em i Gerrym Armstrongiem na czele na Mundialu w Hiszpanii w 1982 roku nie stroniła od piwa. Zapytano o to O'Neill, a selekcjoner odparł: "Panowie, ależ znajdziemy się w kraju słynącym z kultury winiarskiej. Jeśli już mamy od czegoś nie stronić, to nie stronić od wina". I dodał: "A na poważnie - na pierwszym planie jest smakowanie turnieju, wspaniałej atmosfery, do której przyczynią się również nasi kibice. Jednak jeśli moi piłkarze znajdą odpowiedni balans, to postaram się, aby nie zabrakło im wolnego czasu".