Rzadko w historii futbolu zdarzały się sytuacje, gdy triumf w turnieju był w dużej mierze zasługą jednego piłkarza. Mówi się, że dwaj zawodnicy w pojedynkę wygrali mundial: Garrincha w 1962 roku w Chile i Diego Maradona w 1986 roku w Meksyku. W przypadku mistrzostw Europy jest jeden taki przypadek: Michel Platini i turniej rozegrany w 1984 roku we Francji. Oczywiście, w takich stwierdzeniach jest wiele przesady. Francuzi mieli w swych szeregach wielu znakomitych zawodników, dysponowali na tamtym turnieju piekielnie mocną drugą linią, którą obok Platiniego tworzyli Alain Giresse, Luis Fernandez i Jean Tigana – obok kapitana, główny architekt triumfu podopiecznych trenera Michela Hidalgo.

 

Platini 1984

 

Przed Euro '84 było wiadomo, że wyniki osiągane przez gospodarzy imprezy będą zależne od formy ich kapitana. Platini potwierdził wielką klasę, był nie tylko liderem zespołu, ale również, a może nawet przede wszystkim niezwykle skutecznym egzekutorem: 9 goli w 5. meczach - wyczyn nie pobity na ME. Warto wspomnieć, że do dziś daje mu to tytuł najlepszego strzelca w historii tej imprezy. Przegląd jego bramek pokazuje, jaką rolę gwiazdor Juventusu Turyn odegrał na francuskim turnieju:

 

Francja - Dania 1:0 [gol na 1:0 ('78. minuta) -  strzał prawą nogą zza pola karnego]
Francja - Belgia 5:0 [1:0 ('3) - strzał lewą nogą z linii pola karnego; 4:0 ('74) - rzut karny, strzał prawą nogą; 5:0 ('89) - strzał głową z ok. 10. metra]
Francja - Jugosławia 3:2 [1:1 ('59) - strzał lewą nogą z ok. 5 metrów w sytuacji sam na sam z bramkarzem; 2:1 ('62) - strzał głową z ok. 10. metra; 3:1 ('77) - rzut wolny z ok.18. metra; strzał prawą nogą]
Francja - Portugalia 3:2 [3:2 ('119) - strzał prawą nogą, z najbliższej odległości]
Francja - Hiszpania 2:0 [1:0 ('56) - rzut wolny zza pola karnego, strzał prawą nogą]

 

Dziewięć bramek strzelonych: prawą (5) i lewą nogą (2) oraz głową (2). Trafienia z rzutów wolnych (2) i z karnego (1). Gole otwierające wynik (w meczu z Belgią najszybciej zdobyta bramka na tamtym turnieju), jak i te przesądzające o sukcesie Trójkolorowych, niektóre szczególnie ważne. Pierwszy dał gospodarzom triumf w ciężkim starciu z Duńczykami w meczu otwarcia.

 

 

Dwie kolejne gry, to dwa hat-tricki Platiniego - Francuz jako jedyny w historii ME dwukrotnie popisał się takim wyczynem. Trafienie w ostatnich sekundach dogrywki w dramatycznym, półfinałowym starciu z Portugalią przesądziło o awansie Francji do finału.

 

 

Nie mniej ważny był strzał z rzutu wolnego w meczu o złoto: po błędzie Luisa Arconady piłka wtoczyła się do bramki Hiszpanów i ten gol właściwie zadecydował o finałowym rozstrzygnięciu, a w końcówce rywali dobił jeszcze Bruno Bellone.

 

Platini nie dostał kolejnej szansy występu na Euro w roli piłkarza. W eliminacjach ME '88 Francuzi wypadli fatalnie, a zawodnik Juventusu zakończył w tym czasie piłkarską karierę. Powrócił w 1992 roku, już w roli trenera Trójkolorowych. Prowadzona przez niego drużyna była głównym faworytem mistrzostw Europy rozgrywanych w Szwecji, ale gwiazdy na czele z Jean-Pierre Papinem i Erikiem Cantoną rozczarowały. Francuzi zakończyli turniej na fazie grupowej po porażce 1:2 z Danią, a po tym nieudanym starcie Platini porzucił zawód trenera.

 

Zidane 2000

 

Podczas półfinałowego spektaklu Euro 1984 pomiędzy Francją i Portugalią, wśród chłopców podających piłki, znalazł się 12. letni junior Zinédine Zidane. Dwanaście lat później Zizou zadebiutował na Euro w roli piłkarza. Francuzi w Anglii wywalczyli brązowe medale i choć było to ich pierwsze podium po dekadzie posuchy, prezentowali się bezbarwnie zarówno w meczach grupowych, jak i w fazie pucharowej, w której zanotowali dwa bezbramkowe remisy z Holandią (wygrana w karnych) w ćwierćfinale i Czechami w półfinale (porażka po serii jedenastek); Zidane w obu przypadkach trafiał z 11 metrów do bramki rywali. Jedynym interesującym występem Trójkolorowych na tamtym turnieju była wygrana 3:1 z Bułgarią, w meczu, który był rewanżem za klęskę w eliminacjach MŚ 1994.

 

Cztery lata później Francuzi jechali na Euro już w roli mistrzów świata. Tytuł wywalczyli w 1998 roku na własnym terenie. Co prawda nigdy wcześniej aktualni mistrzowie globu nie triumfowali w mistrzostwach Europy, ale francuscy kibice wierzyli, że ich ulubieńcy dokonają tego jako pierwsi. I dokonali. To był zupełnie inny występ, niż na Euro 1996 - Francja rozegrała kilka pasjonujących, trzymających w napięciu dreszczowców. Tym razem Trójkolorowi dysponowali bardziej wyrównaną drużyną, niż szesnaście lat wcześniej, z gwiazdami w każdej formacji i z dużo mocniejszą defensywą (Laurent Blanc, Marcel Desailly, Bixente Lizarazu, Lilian Thuram).

 

Pierwszoplanową postacią tej ekipy Rogera Lemèrra był Zinédine Zidane. Jego występ na Euro 2000 nie był może równie bogaty w bramki, jak popis Platiniego sprzed lat, ale gra Zizou w środkowej części pola była niezwykle efektowna: lider Trójkolorowych czarował techniką, potrafił popisać się efektownym dryblingiem, oszukać rywali na małej przestrzeni, ale również dokładnymi podaniami z głębi pola uruchomić któregoś z napastników, z Thierrym Henrym i Davidem Trézéguetem na czele. Co najważniejsze: piłkarz prezentował równą, wysoką dyspozycję przez cały turniej.

 

 

Siła spokoju pomocnika Juventusu udzieliła się również jego kolegom, choćby w pamiętnym finałowym boju z Włochami. Minęła 90. minuta meczu, mijał doliczony czas gry, a w Italii strzelały już pierwsze szampany, gdy Sylvain Wiltord doprowadził do dogrywki, w której trafienie Davida Trézégueta w 103. minucie rozstrzygnęło całą rywalizację.

 

A było to przecież zwieńczenie serii dramatycznych meczów Trójkolorowych. W ćwierćfinałowym starciu z Hiszpanami, którego wynik strzałem z rzutu wolnego otworzył Zidane, losy rywalizacji ważyły się do ostatnich sekund. W 90. minucie, przy stanie 2:1 dla Francji, Raúl nie wykorzystał karnego. W półfinałowym boju przeciwko Portugalii Zidane ustalił wynik na 2:1 strzałem z rzutu karnego w 117. minucie, po kontrowersyjnej decyzji arbitra, bo do dziś trwają spory, czy Abel Xavier pomógł sobie ręką w polu karnym...

 

 

Cztery lata później, podczas Euro 2004 w Portugalii Zinédine Zidane znów błyszczał. Poprowadził Trójkolorowych do zwycięstwa w meczu otwarcia z Anglikami. Francuzi w 90. minucie przegrywali 0:1, a i tak mieli sporo szczęścia, bo Fabien Barthez obronił karnego Davida Beckhama.  W doliczonym czasie gry Zidane strzałem z rzutu wolnego wyrównał, a następnie ustalił wynik spotkania na 2:1, egzekwując rzut karny podyktowany za faul na Thierrym Henrym. Zizou trafił do siatki rywali jeszcze w meczu ze Szwajcarią (3:1), ale w pierwszej grze po wyjściu z grupy Trójkolorowych sensacyjnie zatrzymała Grecja.

 

Pogba 2016?

 

Od czasu zakończenia przez Zinédine Zidanea kariery próżno szukać Francuzów wśród medalistów wielkich imprez. Każdy kolejny start kończył się niepowodzeniem. Euro 2008 zakończyli na fazie grupowej, podobnie jak mundial w 2010 roku w RPA, podczas którego ich nieudana wyprawa upłynęła pod znakiem konfliktu części piłkarzy z trenerem Raymondem Domenechem. Na Euro 2012 i MŚ 2014 było już nieco lepiej – w obu przypadkach Trójkolorowi awansowali do czołowej ósemki, w obu przegrali w tej fazie turniejów z późniejszymi triumfatorami: Hiszpanią i Niemcami.

 

Na Euro 2016 ma być jeszcze lepiej. Francuzi są gospodarzami imprezy i są wymieniani w ścisłym gronie faworytów. Nie przeszkadza nam rola faworyta. Nie będziemy tam po to, aby bawić się w chowanego. Chcemy zwyciężyć – mówił kilka miesięcy przed turniejem trener Didier Deschamps, który szesnaście lat temu był kapitanem triumfatorów Euro 2000. Kto może poprowadzić Trójkolorowych do trzeciego sukcesu na mistrzostwach Europy.

 

Wśród najczęściej wymienianych pojawia się nazwisko Paula Pogby. Pomocnik Trójkolorowych pod jednym względem nawiązuje już do swych poprzedników: Podobnie jak Platini 32- i Zidane 16 lat temu, Pogba jest zawodnikiem Juventusu Turyn. Obecny lider Trójkolorowych jest jednak dużo młodszy od swych poprzedników: Platini w chwili triumfu na Euro miał 29 lat, Zidane – 28. Pogba w marcu obchodził 23. urodziny, osiągnął jednak więcej, niż dwaj wielcy poprzednicy w jego wieku.

 

 

Młody, a jednak doświadczony, zarówno w klubie, jak w reprezentacji. Do drużyny narodowej trafił jako najlepszy piłkarz mistrzostw świata U-20 w 2013 roku, w których Francuzi zgarnęli złoto. Po mundialu w Brazylii dostał nagrodę dla najlepszego młodego zawodnika imprezy. Z Juve wywalczył już cztery tytuły mistrza i dwa Puchary Włoch, grał również w finale Ligi Mistrzów. Jego nazwisko wciąż pojawia się w kontekście najróżniejszych transferowych spekulacji.  "La Gazzetta dello Sport" podała ostatnio, że młodego pomocnika chce mieć w swej ekipie trener Realu Zinedine Zidane.

 

Eksperci wymieniają długą listę boiskowych zalet francuskiego pomocnika: obdarzony znakomitymi warunkami fizycznymi, przy tym niezwykle dynamiczny,  jest piłkarzem kreatywnym, nieszablonowym, znakomitym w grze kombinacyjnej, w czym pomaga mu nienaganna technika; dysponuje również mocnym i precyzyjnym uderzeniem z dystansu. Nie zapominając o mankamentach (słabsza gra w defensywie), Pogba może być piłkarzem, który poprowadzi Trójkolowych do sukcesu.

 

 

Co ważne, Pogba – podobnie jak jego poprzednicy – ma z kim grać. Obok niego Deschamps może wystawić takich piłkarzy jak choćby Blaise Matuidi, N’Golo Kanté,  Antoine Griezmann czy Olivier Giroud. Wydaje się, że na papierze Francuzi nie mają słabszej drużyny od tej, która królowała na światowych boiskach na przełomie wieków. Czy wytrzymają presję i zdołają spełnić marzenia swych spragnionych sukcesu kibiców?

 

Transmisja meczu otwarcia Euro 2016 Francja - Rumunia od godziny 21.00 w Polsacie, Polsacie Sport i Polsacie Sport 2.