Falstart Belgów! Perfekcyjny mecz Włochów zakończony zwycięstwem

Piłka nożna
Falstart Belgów! Perfekcyjny mecz Włochów zakończony zwycięstwem
fot. PAP

Belgowie mieli z przytupem zacząć Euro 2016, lecz nie wszystko poszło po ich myśli. Włosi postawili trudne warunki i zasłużenie wygrali 2:0 po golach Emmanuele Giaccheriniego oraz Graziano Pelle.

Belgowie byli przedstawiani jako jeden z głównych faworytów do wygrania Euro 2016. Liczni zawodnicy, którzy na co dzień grają w najlepszych klubach Premier League, La Liga czy Serie A, mieli zapewnić tej reprezentacji wystarczającą jakość. Warto zaznaczyć, że ostatni występ tej drużyny na mistrzostwach miał miejsce w 2000 roku i to ze względu na turniej rozgrywany w ich kraju. Minęło 16 lat, a Belgia jechała do Francji po coś wielkiego. Pierwsze minuty to jednak zderzenie z włoską ścianą. Mówi się, że Italia dawno nie miała tak przeciętnego składu - brakowało przecież Marco Verrattiego czy też Claudio Marchisio. Andrea Pirlo czy Sebastian Giovinco to już inny temat, gdyż Antonio Conte uznał, że liga MLS to nie jest odpowiedni poziom, by zweryfikować ich aktualną formę.

Belgowie mieli problem ze stworzeniem sytuacji podbramkowej, więc skupili się głównie na strzałach z dystansu. Autorem najgroźniejszych był Radja Nainggolan, który próbował dwa razy, lecz Gianluigi Buffon wiedział, co ma z tym zrobić. Znacznie konkretniejsi byli Włosi, którzy jeśli zbliżali się do bramki Thibaut Courtois, to było groźnie. I tak w trzydziestej drugiej minucie spotkania Włosi dopięli swego. Zaczęło się od usypiania obrony, a skończyło na piłce w siatce. Leandro Bonucci podniósł głowę, zagrał kapitalne długie podanie - które minęło zdezorientowanego Toby'ego Alderweirelda - do Emanuele Giaccheriniego, a ten wiedział co ma zrobić. Kliniczny finisz, Italia prowadziła 1:0.

Mało było magii Edena Hazarda, zagubiony był Kevin de Bruyne, a Dries Mertens siedział na ławce rezerwowych. Bez swoich armat Belgia była bezbronna, bo Romelu Lukaku sam z siebie niczego nie wyczaruje. A Włosi tylko się nakręcali. Chwilę po bramce mieli dwie kolejne sytuacje. Najpierw z dystansu uderzył Antonio Candreva, a po chwili przypadkowy strzał głową zaliczył Graziano Pelle. Ten sam piłkarz próbował także w drugiej połowie, ale bramkarz Chelsea popisał się świetną paradą.

Włosi grali wzorowo w defensywie, a Belgowie - wręcz przeciwnie. Jan Vertonghen po udanym wślizgu był wściekły na swoich kolegów, bo zbyt łatwo dopuszczali rywali w niebezpieczne rejony. Więcej bramek nie było, choć na minutę przed końcem po dośrodkowaniu de Bruyne w znakomitej sytuacji znalazł się rezerwowy Divock Origi. Napastnik Liverpoolu nie spodziewał się, że piłka do niego dotrze, więc Buffon po chwili wszystko wyjaśnił.

Belgia - Włochy 0:2 (0:1)

Bramka: Giaccherini 32, Graziano Pelle \90+2.

Belgia: Courtois - Ciman (76 Carrasco), Alderweireld, Vermaelen, Vertonghen - Witsel, Nainggolan (62 Nainggolan), Fellaini - de Bruyne, Hazard - Romelu Lukaku (73 Origi).

Włochy: Buffon - Barzagli, Bonucci, Chiellini - Candreva, Parolo, de Rossi (78 Motta), Giacherini, Darmian (58 De Sciglio) - Eder (75 Immobile), Pelle.

Żółte kartki: Vertonghen - Chiellini, Eder, Bonucci, Motta.

JP, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.