„Zdajemy sobie sprawę, że naszemu zespołowi brakuje doświadczenia. W pojedynku z takim rywalem jak Portugalia może to być bardzo widoczne. Jednak jesteśmy optymistami, bo Węgry i Austria są w naszym zasięgu. Zdajemy sobie sprawę, że zajęcie drugiego miejsca w grupie F będzie dla nas sukcesem” – powiedział około 50-letni kibic z Islandii, który przyleciał do Francji z rodziną.

 

Rodzinna atmosfera panowała na ulicach Saint-Etienne. Na wtorkowy mecz z Portugalią z tego liczącego 300 tys. mieszkańców kraju, przyleciało 20 tys. fanów. Właśnie tylu jest zarejestrowanych w Islandii piłkarzy.

 

„Wierzymy, że Lars Lagerbaeck odpowiednio pokieruje naszym zespołem” – podkreślił inny kibic z wyspy lodu, ognia i wody. To jednak świadczy jak ceniony jest w tym kraju szwedzki szkoleniowiec. Kiedy obejmował drużynę zajmowała zaledwie 112. miejsce w rankingu FIFA (obecnie jest 34.)

 

Na ulicach miasta Islandczycy byli widoczni praktycznie wszędzie, ale nie byli głośni w okazywaniu swoich sympatii i uczuć. Spokojnie spacerowali po ulicach i siedzieli w okolicznych barach.

 

Zdecydowanie mniej widoczni, ale za to głośniejsi byli Portugalczycy. Na ich zespół pod hotelem, w którym zameldowani byli podopieczni Fernando Santosa czekało około stu kibiców – głównie Francuzów.

 

Grupa złożona głównie z dzieci i nastolatków szukała możliwości zdobycia autografów, ale nie doczekała się tego. Autobus z piłkarzami reprezentacji Portugalii w policyjnej asyście odjechał spod hotelu na stadion.

 

Mecz Portugalia – Islandia w Saint-Etienne o godzinie 21.00.