Przemysław Gancarczyk: Środa, czyli ostatnie dni przed walką. Mina i forma psychiczna trochę już waleczna. Bardziej, niż zwykle?

 

Andrzej Fonfara: Jest już to skupienie. Staram się myśleć już wyłącznie o walce. Staram się zbierać tę energię już na sobotni pojedynek. Jest już wyciszenie, koncentracja na treningach i odpoczynku.

 

Znamy Twoją miłość do piłki nożnej, reprezentacji, masz przyjaciół, którzy grają w tej drużynie. Oglądasz mecze? Znajdujesz czas między treningami, czy wyłączyłeś się do tego stopnia, że spojrzysz czasem na wynik, ale meczów nie oglądasz?

 

Mecze oglądam. Odpoczywając obserwowałem spotkanie Austria - Węgry, oczywiście oglądałem również niedzielny mecz Polaków, będę oglądał również spotkanie z Niemcami w czwartek. Śledzę, kibicuję i mam nadzieję, że nasza reprezentacja dojdzie jak najdalej. Teraz otwiera się szansa dla Artura Boruca, zobaczymy, jak Wojtek Szczęsny poradzi sobie z tą kontuzją. Na pewno mamy trzech świetnych bramkarzy, czyli Fabiana, Artura i Szczęsnego, więc myślę, że bez względu na to, który stanie w bramce, spełni swe zadanie. Fajnie byłoby, gdyby to Artur zagrał w tym meczu, emocje z mojej strony byłyby jeszcze większe.

 

Czy to prawda, że powiedziałeś szefom NBC, że czwartkowa konferencja nie może być za długa ze względu na mecz?

 

Tak, to prawda. To był nawet twój pomysł (śmiech). Od razu po konferencji siadamy u mnie w pokoju i oglądamy mecz.

 

Cała rozmowa z Andrzejem Fonfarą w załączonym materiale wideo.