Zgodnie z zapowiedziami pojedynek Anglii z Walią był klasycznym "wyspiarskim graniem". Dużo dośrodkowań, przepychanek i mało podbramkowych okazji rzucały się w oczy zgromadzonych w Lens kibiców od pierwszego gwizdka. Przewagę optyczną posiadali Synowie Albionu, którzy stworzyli sobie więcej szans na bramkę.

 

W jednej z akcji po zamieszaniu w polu karnym Anglikom należał się rzut karny, bowiem w dużym zamieszaniu ręką pod bramką Wayne'a Hennesseya zagrał lewy obrońca Tottenhamu, Ben Davies. Gwizdek Felixa Brycha jednak milczał - czy aby na pewno słusznie?