Fogiel: Michał "Skała" Pazdan i Grzegorz "Niezastąpiony" Krychowiak. Francuzi zachwyceni!

Piłka nożna
Fogiel: Michał "Skała" Pazdan i Grzegorz "Niezastąpiony" Krychowiak. Francuzi zachwyceni!
fot. Cyfrasport

Michał "Skała" Pazdan, Grzegorz "Niezastąpiony" Krychowiak - obaj zasłużyli na "siódemkę" w ocenie L'Equipe. Czytamy też, że Niemcy na egzaminie z Polską oddali pustą kartkę, a skoro to jest tytuł głównego sprawozdania, to coś musi znaczyć.

Od takiego piłkarza jak Pazdan nie wymaga się kreowania, tylko bronienia. A on robił to doskonale - pokazał to choćby w 40. minucie czy też 53. i 73., kiedy zatrzymywał Thomasa Muellera oraz w 86., powstrzymując Benedikta Hoewedesa. Może nie jest to piłkarski rock&roll, ale był prawdziwą skałą. Krychowiak - zakłada koszulkę z numerem "10" i trzeba przyznać, że podejmował logiczne wybory, jeśli chodzi o rozegranie kontrataków. Musiał wykazać się skutecznym odbiorem, a w 57. minucie wywalczył rzut wolny, a trzy minuty później zablokował Samiego Khedirę.

 



Paryski dziennik pisze, że jak na razie Lewandowski "nie ma szczęścia w kartach" i jest "w cieniu Milika", który zresztą zmarnował dwie niesamowite okazje z Niemcami. Francuzi zwracają także uwagę, że nie jest to turniej wielkich napastników - nie tylko "Lewego", ale także Zlatana Ibrahimovica, Cristiano Ronaldo czy Mario Mandzukica. - To trochę dziwne, biorąc pod uwagę to, że jest maszyną strzelecką - czytamy.

Nasz paryski korespondent Tadeusz Fogiel piekli się: "To były patelnie", oceniając sytuacje Milika. Patelnia, czyli w staropolskiej gwarze piłkarskiej wyborna sytuacja strzelecka. To mówi wiele.

 



Francuzi przypominają również, że Lewandowski już w czwartym meczu z rzędu w finałach Euro nie strzelił gola. Jego seria zaczęłą się w 2012 roku z Rosją, później były Czechy, a w tym roku Irlandia Północna oraz Niemcy. Na Stade de France rolę gwiazdy wziął na siebie... kolektyw. - Lewandowski się nie obraził, a po końcowym gwizdku jako pierwszy podbiegł do kibiców, dziękując za doping. A później sam stanął w kole środkowym, zastanawiając się nad losem. Oto samotność snajpera - czytamy.

Joachim Loew już przed meczem obawiał się Polski, mówiąc, że w ostatnich dwóch latach nie widział drużyny tak dobrze grającej z kontry. Polacy stanęli na wysokości obaw Niemców..

Tadeusz Fogiel, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze