British Amateur toczy się od poniedziałku w południowej Walii, na polach Royal Porthcawl GC i Kyle&Kenfig. W trakcie dwóch pierwszych dni rywalizacja została rozegrana w formacie stroke play. Adrian Meronk nie miał problemów z przejściem cuta, zajął 24. miejsce i znalazł się w gronie 79 golfistów, którzy awansowali do fazy pucharowej. Z turnieju odpadli dwaj pozostali Polacy – Mateusz Gradecki i Jan Szmidt Jr.    

Najlepszy polski golfista rywalizację w fazie match play, w której przegrany żegna się z turniejem, rozpoczął od 1/32 finału i starcia z Ugo Coussaudem. Meronk pokonał reprezentanta Francji 4&3. W kolejnej rundzie zmierzył się z Lukasem Lipoldem. Pojedynek był bardzo zacięty, ponieważ do 12 dołka prowadził Austriak. Wrocławianin potrafił jednak odwrócić losy meczu, wygrywając różnicą jednego dołka. W 1/8 finału, Meronk pewnie pokonał Dylana Perry’ego z Australii 3&2.

W ćwierćfinale polski golfista ograł 5&4 Francuza Nicolasa Maheuta. Fantastyczna przygoda Meronka z British Amateur zakończyła się dopiero w półfinale – Anglik Scott Gregory wygrał 3&2 i awansował do wielkiego finału. Sukces Polaka jest jednak niepodważalny. Jeszcze nigdy reprezentant naszego kraju nie doszedł tak daleko w legendarnym i prestiżowym turnieju dla najlepszych golfistów-amatorów na świecie.

- To był długi i ciężki tydzień. Szczególnie ostatnie dwa dni dały mi w kość. Od wczoraj rozegrałem cztery mecze, dlatego planuję teraz solidnie odpocząć. Czuję duży niedosyt, ale taki jest sport. Przyjechałem tu po zwycięstwo, lecz doceniam wynik, który udało mi się osiągnąć. Gratulacje dla mojego rywala w półfinale. Bardzo dziękuję wszystkim kibicom z Polski za niesamowite wsparcie – powiedział Adrian Meronk.

Meronk zostaje teraz w Wielkiej Brytanii. Już w przyszłym tygodniu po raz drugi z rzędu wystąpi w drużynie Europy w corocznym starciu ze Stanami Zjednoczonymi w ramach Palmer Cup 2016.