Araszkiewicz: Ukraina na pewno nam nie odpuści

Piłka nożna
Araszkiewicz: Ukraina na pewno nam nie odpuści
fot. PAP

Były piłkarz m.in. Lecha Poznań Jarosław Araszkiewicz uważa, że Ukraina, choć pożegnała się już z mistrzostwami Europy, na pewno nie odpuści Polakom w ostatnim meczu grupowym. "Rywale też o coś grają, nie tylko dla reprezentacji, ale i dla siebie" – zauważył.

Polacy są już niemal pewni awansu do 1/8 finału, ale też mogą to uczynić nawet z pierwszego miejsca. Warunkiem jest zwycięstwo nad Ukrainą i remis bądź porażka Niemiec z Irlandią Północną.

 

"Musimy bardzo poważnie potraktować ten mecz, bo warto zająć pierwsze miejsce. Dlatego nie spodziewam się większych rotacji w składzie. Trener Adam Nawałka ma grupę 14-15 zawodników i spośród nich wybiera jedenastkę. Nie spodziewajmy się, że przeciwko Ukrainie wyjdzie drugi zespół" – przyznał znakomity przed laty napastnik.

 

Jego zdaniem kiepska atmosfera w ukraińskiej reprezentacji zadecydowała o takim, a nie innym wyniku. Po dwóch porażkach po 0:2 z Niemcami i Irlandią Północną, najbliżsi rywale Polaków nie mają szans na awans do następnej rundy.

 

"Słyszę, że piłkarze z Doniecka są skłóceni tymi z Kijowa, do tego dochodzą problemy w sztabie szkoleniowym. To nie prowadzi do dobrych relacji, nie służy osiąganiu dobrych wyników. Dobrze, że jeszcze ukraińscy kibice nie robią +zadymy+" – dodał żartobliwie.

 

Były reprezentant Polski jest jednak przekonany, że Ukraińcy nie odpuszczą ostatniego spotkania.

 

"Na pewno będą chcieli wygrać i wrócić do domu z jakąś zdobyczą punktową. Piłkarzy mają przecież niezłych, każdy z nich będzie grał nie tylko dla reprezentacji, ale także dla siebie. Bo to jest też szansa na dobry transfer" – zaznaczył.

 

Araszkiewicz bardzo dobrze ocenił dotychczasowe występy Polaków. Jak przyznał, słabsza skuteczność nie jest na razie problemem.

 

"To nie jest tak, że stawiamy autokar na polu karnym i tylko się bronimy. Może nie strzelamy dużo bramek, ale stwarzamy sytuacje. Z Irlandią Północną potrafiliśmy grać atakiem pozycyjnym i dobrze to wyglądało. Z Niemcami może na początku podeszliśmy zbyt nerwowo do tematu, ale w drugiej połowie nie wiem, czy nie byliśmy lepsi od rywala. Dzisiaj wszyscy obrońcy skupiają się na Robercie Lewandowskim i większą szansę na zdobywanie goli ma Arek Milik, jak to miało miejsce z Niemcami. Robert naprawdę wykonuje dobrą robotę dla drużyny, dla mnie może nie strzelać bramek, niech to robią inni, a reprezentacja niech zajdzie jak najdalej" – podsumował.

kl, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie