Kolejny klub z NBA dał Polakowi szansę

Koszykówka
Kolejny klub z NBA dał Polakowi szansę
fot. PAP
Tomasz Gielo w reprezentacji Polski.

Tomasz Gielo odbywa treningi z klubami przed draftem do NBA. Kilka dni temu ćwiczył z Philadelphia 76ers. Teraz mógł się zaprezentować przed trenerami Los Angeles Clippers.

Polski skrzydłowy zgłosił się w tym roku do draftu i odbywa tradycyjne treningi z drużynami potencjalnie zainteresowanymi wybraniem go do składu. Gielo ćwiczył już z najsłabszą drużyną poprzedniego sezonu, czyli Philadelphia 76ers. Po tych zajęciach rozmawiał z amerykańskimi dziennikarzami.

Myślę, że poszło mi całkiem nieźle. Oczywiście, zawsze rozpamiętujesz w takich momentach, że mogłeś trafić jeden czy drugi rzut, wykonać skutecznie lay up, ale ogólnie było całkiem nieźle. Chciałem pokazać trenerom, że mogę wykonywać wszystko, o cokolwiek mnie poproszą na parkiecie. W obronie mogę kryć zawodników na pozycji niskiego skrzydłowego albo rzucającego. Chciałem udowodnić, że nie jestem jednowymiarowym zawodnikiem i mam nadzieję, że mi się to udało. Starałem się podawać, zbierać, bronić, rzucać.

To może być jego poważny atut, bo przy wzroście 205 cm, jest bardzo mobilny i dobrze gra w obronie. Trener Mike Taylor w reprezentacji Polski używał go bardzo często w tej roli. Teraz też młody skrzydłowy jest w szerokim składzie drużyny, która będzie walczyła o awans do EuroBasketu 2017.

 

 


Gielo był członkiem polskiej drużyny, która w 2010 roku na mistrzostwach świata do lat 17 zdobyła srebrny medal. Rozmawiając z dziennikarzami wspominał, że chociaż w finale Polacy wyraźnie przegrali z ekipą USA, to on był najskuteczniejszym zawodnikiem na parkiecie. Zdobył 21 punktów, a wśród przeciwników byli m.in. Michael Kidd-Gilchrist, Bradley Beal, Andre Drummond czy James McAdoo - obecnie zawodnicy NBA. Kidd-Gilchrist został wybrany z numerem 2 w drafcie 2012 roku, a Beal tylko jedną pozycję niżej.

Philadelphia zaprosiła Gielo na trening po zajęciach w Las Vegas, na które zjechali zawodnicy, zgłaszający się do draftu. Było tam ponad 20 ekip z NBA i stąd też zapewne zaproszenie od Clippers.

 

Trzeba jednak pamiętać, że od takich treningów do angażu w NBA jest daleka droga. Rok temu na podobny krok zdecydował się Mateusz Ponitka, był m.in. na treningach w Utah Jazz, Orlando Magic i Dallas Mavericks, i nie został wybrany w drafcie.

Łukasz Majchrzyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze