Bramka dnia wg Kowalczyka:

Widzieliśmy tylko jedną bramkę, ale zdobytą przez najlepszą drużynę niedzielnych spotkań. Trafienie Sadiku było historyczne i Albańczycy przez te kilka dni będą jeszcze obserwować sytuację na trzecich miejscach w innych grupach. Chyba mają jednak zbyt słaby bilans bramkowy, by wejść do play-offów...

Antybohater dnia wg Kowalczyka:

Rumunski bramkarz Tatarusanu i... koszulki Szwajcarów. Z jednej strony można się zastanawiać dlaczego pękały, ale z drugiej każde pociągnięcie powinno być karane żółtą kartką, a tutaj widać to było jak na dłoni. Może dzięki temu materiałowi sędziowie mają łatwiejszą ocenę sytuacji?

Bohater dnia wg Kowalczyka:

Armando Sadiku. Piłkarzem meczu został co prawda wybrany Ajeti - obrońca, który świetnie spisywał się też z Francją, ale to Sadiku strzelił historycznego gola. To podobna sytuacja do bramki Rogera dla Polski w 2008 roku i to Brazylijczyk był właśnie wtedy bohaterem.

Kontrowersja dnia wg Kowalczyka:

Na pewno ofsajd, którego nie było w meczu Rumunia - Albania. Sędziowie nie mieli jednak dzisiaj zbyt wiele pracy, a spisywali się raczej dobrze. (ZOBACZ WIDEO)

Moment dnia wg Kowalczyka:

Chyba ten moment, gdy Pogba stanął... na rękach. Wszedł na przeciwnika, później z niego spadł, a mimo to utrzymał się przy piłce. Francuski pomocnik miał dzisiaj kilkadziesiąt dobrych minut, gdo oddał kilka groźnych strzałów, ale nagle się zaciął. Wymagamy od niego, żeby wyglądał przez cały mecz tak jak dzisiaj w pierwszych trzydziestu minutach. (ZOBACZ WIDEO)