"Teraz chłopakom trzeba trochę spokoju, treningów i możliwości zgrywania się. Nie oceniajmy poprzez Ligę Światową ich formy, bo ta ma przyjść na początku sierpnia. Wtedy będziemy widzieć czy udało się ją optymalnie zbudować, czy dojdą wszyscy do zdrowia. Teraz jest za wcześnie na wyciąganie wniosków" - podkreślił zawodnik warszawskiej Politechniki.

Zagumny nie martwi się, że odpoczynku siatkarze mają mniej. Dopiero na początku czerwca zapewnili sobie awans olimpijski, a takie drużyny jak USA, Brazylia, czy Rosja miały wówczas czas na relaks, leczenie urazów i treningi.

"Oczywiście ta droga do Rio de Janeiro była bardzo długa i kosztowała wiele zdrowia, ale ja wierzę w trenerów Stephane'a Antigę i Philippe Blaina. Myślę, że sobie z tym wszystkim poradzą. Będą kombinować i wierzę, że każdy z zawodników odpocznie tyle, ile powinien. Tak było zawsze" - zaznaczył.

Przypomniał także, że zazwyczaj ci, co zdobywali złoty medal olimpijski - Ligę Światową, poprzedzającą igrzyska, grali w najmocniejszym składzie.

"Tak było w 2008 roku w Pekinie, jak triumfowali Amerykanie, a także cztery lata później w Londynie, jak na najwyższym stopniu podium stawali Rosjanie. Nikt nie odpuszczał Ligi Światowej i jakoś to szło" - wspomniał.

Polscy siatkarze trafili w turnieju olimpijskim do teoretycznie łatwiejszej grupy, m.in. z broniącymi tytułu Rosjanami. To jednak oznacza, że w ćwierćfinale mogą trafić na gospodarzy Brazylijczyków, Amerykanów, mistrzów Europy Francuzów czy Włochów.

"Ćwierćfinał igrzysk zawsze był ciężki. Trzeba się skoncentrować na jak najlepszej grze, a nie myśleć teraz o tym, na kogo trafiamy w dalszej części turnieju. Jeśli będziemy dobrze i poprawnie grać, to jesteśmy w stanie pokonać każdą drużynę" - podkreślił Zagumny.

Jak ocenił kandydatów do medalu jest przynajmniej sześciu, siedmiu, ale za to turniej olimpijski jest jednym z najłatwiejszych do grania.

"Teraz jakiekolwiek oceny szans to wróżenie z fusów. Zimą drużyna Antigi pokazała bardzo dobrą grę, teraz na wiosnę jest trochę gorzej, ale forma może jeszcze wrócić. Potencjał w tym zespole był i jest od kilku lat. Medale innych imprez zdobywamy regularnie, a igrzyska to impreza jak każda inna. Chyba zresztą najłatwiejsza do grania, bo mecze odbywają się co drugi dzień, czyli jest czas na odpoczynek" - powiedział.

W ostatnich trzech edycjach igrzysk Polacy odpadali po porażkach w ćwierćfinałach. W Atenach z Brazylią (0:3), w Pekinie z Włochami (2:3), a cztery lata temu w Londynie z Rosjanami (0:3).

"Za każdym razem byliśmy po prostu słabsi. Nie można tu mówić o pechu. Nie ma co teraz tego ukrywać. Samą naszą grą sprawialiśmy, że albo trafialiśmy na trudniejszego przeciwnika w ćwierćfinale, albo po prostu byliśmy sportowo słabsi" - ocenił z perspektywy czasu popularny "Guma", mistrz świata (2014) i Europy (2009).

Igrzyska w Rio de Janeiro odbędą się w dniach 5-21 sierpnia.