Meksykanin wraca więc do wagi, w której przed laty święcił triumfy. Ostatnie walki toczył na pograniczu kategorii super półśredniej a średniej, gdyż zazwyczaj odbywały się one w tzw. "catchweighcie". Dużo mówiło się o ewentualnym starciu Alvareza z czempionem WBA, WBC, IBF oraz IBO Giennadijem Gołowkinem (35-0, 32 KO), lecz do tego - przynajmniej na razie - nie dojdzie. Wydaje się, że promotorzy "Canelo" wiedzieli, że Kazach to wyzwanie, które okaże się zbyt duże. Stąd też polityka bezpiecznego prowadzenia zawodnika generującego największe przychody.

Jego kolejny rywal to mistrz kategorii super półśredniej. Liam Smith zyskał tytuł w październiku 2015 roku, pokonując Johna Thompsona (17-3, 6 KO). Później jeszcze dwukrotnie bronił mistrzowskiego pasa: nokautował kolejno 'Jimmy' Kilraina Kelly'ego (18-1, 7 KO) oraz Predraga Radosevica (30-2, 11 KO). Co ciekawe Anglik osiem ostatnich walk kończył właśnie przed czasem.

Nie wiadomo jeszcze, gdzie odbędzie się ta walka. Na razie dużo mówi się o Las Vegas i stadionie w Dallas.
Jestem zachwycony szansą bronienia mistrzowskiego tytułu z najwększym nazwiskiem w świecie boksu.  Walka w Stanach Zjednoczonych była moim marzeniem od czasu,kiedy zacząłem boksować - stwierdził Smith.