Dovizioso, Rossi i Redding na linię mety wpadli w drugiej części czasówki w zwartym szyku, jako trzej ostatni zawodnicy. Mokry, choć powoli przesychający tor, dla wielu był ogromnym wyzwaniem. Gdyby sesja trwała kilka minut dłużej, możliwe, że pole position wywalczyłby drugi z zawodników Ducati, Andrea Iannone, który jako jedyny w końcówce wyjechał z garażu na oponach przejściowych, podczas gdy reszta stawki korzystała z tzw. deszczówek. Iannone tak czy inaczej wystartuje jednak do wyścigu z końca stawki – to kara za zderzenie z Jorge Lorenzo w Barcelonie.

 

Podczas gdy Włosi cieszyli się z sobotniego triumfu, trudny dzień w Holandii zaliczyli Hiszpanie. Obrońca tytułu najpierw boleśnie upadł podczas trzeciej, suchej sesji treningowej, a następnie na mokrym torze zakwalifikował się do wyścigu dopiero na jedenastej pozycji. Po karze dla dziewiątego Iannone, zawodnik Yamahy awansuje na polach startowych na dziesiąte miejsce. W zmiennych warunkach Lorenzo był jednak kompletnie pozbawiony pewności siebie. Trudno się dziwić, trzy lata temu w podobnych okolicznościach ścigał się w Assen ze złamanym i operowanym dwa dni wcześniej obojczykiem.

 

Spektakularny dzień ma za sobą z kolei Marc Marquez. Dwukrotny mistrz MotoGP najpierw cudem uratował się rano przed wywrotką po zablokowaniu koła w pierwszym zakręcie, a następnie upadł w połowie kwalifikacji, po czym... ukradł skuter jednemu z fotoreporterów i poboczem ruszył do alei serwisowej. Na miejscu czekała go niespodzianka. Drugi motocykl był kompletnie nieprzygotowany do jazdy po mokrym torze. Hiszpan rzutem na taśmę zdołał jednak wrócić do walki i zakwalifikował się na czwartej pozycji. Jutro będzie groźny. Tego samego nie można powiedzieć o jego zespołowym koledze z Repsol Hondy, Danim Pedrosie, który najpierw upadł w czwartym treningu, a następnie w ogóle nie awansował dalej z Q1. W niedzielę wystartuje z piętnastego pola. Niewiele lepiej poradził sobie Maverick Vinales, który przed weekendem liczył na walkę o podium. Zawodnik Suzuki ustawi się na jedenastej pozycji, choć na suchym był rzeczywiście bardzo szybki.

 

Niespodzianki sprawić za to mogą ruszający z drugiej linii Cal Crutchlow i Yonny Hernandez oraz bracia Espargaro i Danilo Petrucci, którzy wystartują z trzeciego rzędu. Dramatycznych zwrotów akcji zresztą z pewnością nie zabraknie. Kapryśna pogoda sprawia, że analizy piątkowego tempa na suchym torze nie będą miały chyba jutro większego znaczenia. Dovizioso, który sięgnął w sobotę po swoje dopiero czwarte pole position w MotoGP i pierwsze od ubiegłorocznego Grand Prix Japonii, nie ma w końcu zbyt dobrego tempa – przynajmniej na oponach typu slick.

 

Prognozy na wyścig? Możliwe jest absolutnie wszystko. Zarówno na niebie i asfalcie, jak i na mecie! Wie o tym doskonale chociażby Scott Redding, który rok temu w Misano w zmiennych warunkach stanął na podium mimo... wywrotki. Kto zaskoczy tym razem?

 

Wyścigi z Assen w niedzielę na antenie Polsatu Sport News i na Polsatsport.pl.