Ich, dwukrotnie już przekładany pojedynek, budzi ogromne zainteresowanie. Niepokonany Thurman (26-0, 22 KO) jest aktualnym mistrzem WBA w wadze półśredniej. Jego przyjaciel i rywal, Shawn Porter (26-1-1, 16 KO) przegrał tylko raz, dwa lata temu z Anglikiem Kelly Brookiem i stracił pas IBF w tej kategorii.

 

Obaj nieźle zarobią: Thurman otrzyma 1,4 mln USD, a Porter równy milion. Jest jeszcze jeden, niezwykle cenny bonus dla zwycięzcy: prawdopodobnie zmierzy się z nim Floyd Mayweather Jr, który wyraźnie nudzi się na emeryturze i jeśli kasa będzie się zgadzać, gotów jest z niej wrócić.

 

Walka w Nowym Jorku nie ma wyraźnego faworyta, choć wyżej stoją chyba szanse Thurmana. Warto jednak pamiętać, że obaj pięściarze wiedzą o sobie wszystko, już w karierze zawodowej stoczyli ze sobą kilkadziesiąt rund sparingowych, więc element zaskoczenia odpada. Trenerem Portera jest jego ojciec Ken, który przed laty, jeszcze w czasach amatorskich stał w narożniku Thurmana wraz ze znakomitym fachowcem jakim jest i był Dan Birmingham. Porter Sr nie ukrywa, że to jego mentor i na każdym kroku podkreśla, jak wiele się od niego nauczył. Teraz, podobnie jak Keith i Shawn, stanie z nim po przeciwnej stronie.

 

 Ale ich przyjaźń na tym nie ucierpi, w tym fachu czasami zdarza się przecież, że bliscy sobie ludzie stają do walki. Mówi o tym Shawn Porter podkreślając, że to nie pierwszy, ani ostatni taki przypadek. I na pewno nie potraktuje w ringu Thurmana jak przyjaciela. Zrobi wszystko, by go pokonać. Marzył o tej walce od 2013 roku i wreszcie się jej doczekał.

 

O jakości sportowej tego widowiska niech świadczy fakt, że CBS pokaże go w czasie najlepszej oglądalności, co ostatni raz miało miejsce w 1978 roku, gdy Muhammad Ali przegrywał i tracił mistrzowski tytuł z Leonem Spinksem, złotym medalistą igrzysk olimpijskich w Montrealu (1976). Była to wtedy ogromna sensacja.

 

W Barclays Center wszystko jest możliwe. Aktualny mistrz (Thurman) walczy przecież z byłym (Porter), więc trudno będzie mówić o sensacji, gdyby doszło do przetasowań na szczycie. A nie można tego wykluczyć, choć myślę, że więcej argumentów w swoich pięściach ma jednak urzędujący czempion. Jeśli wytrzyma wściekłą presję Portera, to wygra i zachowa mistrzowski pas.