Brytyjska wojna o przyszłość dla Grovesa! Murray nie miał argumentów (WIDEO)

Sporty walki

George Groves (24-3, 18 KO) pokonał przez jednogłośną decyzję sędziów Martina Murraya (33-4-1, 16 KO) na gali pięściarskiej w Londynie i zdobył pas WBA International w kategorii super średniej. "Saint George" znacznie przybliżył się do kolejnej walki o regularny tytuł mistrza świata.

Przed rozpoczęciem walki Murray - Groves eksperci przewidywali prawdziwą ringową wojnę. Obaj Brytyjczycy cały czas myślą o pasach mistrza świata i po niedawnych wpadkach żaden z nich nie mógł  pozwolić sobie na kolejną porażkę. Groves z pewnością jeszcze nie może pogodzić się z zeszłoroczną przegraną w konfrontacji z Badou Jackem, ale od tego pojedynku zapisał na swoim koncie dwa zwycięstwa przez nokaut z Andreą Di Luisą oraz Davidem Brophym. W podobnym położeniu przed sobotnim bojem znajdował się również Martin Murray.  Pięściarz z Merseyside w 2015 roku w kontrowersyjnych okolicznościach przegrał z Arturem Abrahamem i w jedenastej rundzie musiał uznać wyższość niekwestiowanego kazachskiego czempiona Gienadija Gołowkina.
 
Pojedynek, który miał być przystawką przed pierwszą obroną mistrzowską Anthony'ego Joshuy, zdecydowanie lepiej rozpoczął się dla Grovesa. "Saint George" od początku zepchnął Murraya do defensywy, ale na pierwszą wymianę ciosów musieliśmy poczekać kilkadziesiąt sekund. Londyńczyk świetnie kontrolował swojego rywala w dystansie i punktował pięściarza z Merseyside ciosami prostymi, a niekiedy również prostymi kombinacjami. Wydawało się, że z czasem Murray powinien przyspieszyć i spróbować wejść w wymiany, ale tylko w czwartej rundzie udało mu się zyskać nieznaczną przewagę.
 
Niewiele zmian przyniosła również druga połowa pojedynku. Groves konsekwentnie realizował swoją sprawdzoną taktykę, a Murray coraz częściej szukał klinczu, aby złapać dodatkowy oddech. W ostatnich sekundach siódmej odsłony "Saint George" wystrzelił potężnym prawym podbródkowym, który wyraźnie zachwiał 33-latkiem. Dominacja Grovesa nie podlegała również w kolejnym starciu. Nieco więcej do powiedzenia Murray miał w dziewiątej rundzie, ale pod koniec dał się zaskoczyć kombinacją lewy-prawy prosty, po którym wydaje się, że sędzia miał podstawy, aby po raz pierwszy rozpocząć odliczanie do dziesięciu. W ostatnich odsłonach pięściarz z Merseyside nie miał nic do stracenia, poszedł kilkukrotnie na bezpardonową wymianę ciosów, ale ostatecznie nie zdołał odmienić losów walki.
 
Na kartach punktowych pięściarzem zdecydowanie lepszym okazał się Georges Groves, która jednogłośną decyzją sędziów (118:110, 118:110, 118:110) zapisał na swoim koncie niezwykle cenne zwycięstwo.
 
Georges Groves  (24-3, 18 KO) pok. Martina Murraya (33-4-1, 16 KO) przez jednogłośną decyzję sędziów (118:110, 118:110, 118:110)

mt, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze