Loew podczas meczu z Ukrainą ewidentnie szukał czegoś w spodniach. Więcej o tamtej sytuacji przeczytacie TUTAJ.

 

Potem selekcjoner przyznał, że nie robił tego specjalnie, a pod wpływem emocji i zapowiedział, że postara się to kontrolować.

 

Teraz trener reprezentacji Niemiec zmienił upodobania. Nie sprawdzał już zawartości majtek, a skupił się nad zapachem swoich… pach. Operatorzy kamery są już wyczuleni i zapewne baczniej będą obserwować Loewa. Być może ten ”rytuał” przynosi szczęście Niemcom, którzy jak na razie bardzo dobrze radzą sobie na Euro 2016.