Kania z dobrej strony zaprezentowała się w kwalifikacjach - w trzech spotkaniach z wyżej notowanymi rywalkami nie straciła seta. Wydawało się, że do 209. na światowej liście sosnowiczanki los się uśmiechnął - nie trafiła w pierwszej rundzie na nikogo z czołówki. Sklasyfikowana na 106. pozycji Crawford okazała się dla niej jednak za mocna.

 

Amerykanka pierwsze przełamanie zaliczyła przy stanie 2:1, a potem prowadziła już 5:2. Polka zdołała odrobić straty, a "breaka" zanotowała w dziewiątym gemie. Po chwili obroniła piłkę setową i doprowadziła do remisu. Końcówka należała jednak do rywalki.

 

Druga partia nie miała już zwrotów akcji - w czwartym gemie Kania nie zdołała utrzymać podania. Zawodniczka z USA sama obroniła później "break pointa".

 

Była to pierwsza konfrontacja tych zawodniczek i trwała godzinę i 12 minut. Serwis był zdecydowanie atutem Crawford, która zanotowała sześć asów. Kania ani razu nie zapunktowała bezpośrednio dzięki serwisowi.

 

Niespełna 24-letnia Polka po raz drugi próbowała swoich sił w zasadniczej części rywalizacji w Wimbledonie. Dwa lata temu odpadła w pierwszej rundzie. W 2013 roku i w poprzednim sezonie nie przeszła eliminacji. Młodsza o trzy lata zawodniczka z USA w 2013 roku zatrzymała się na kwalifikacjach.

 

Sosnowiczanka zgłosiła się w tym roku także do debla.

 

W poniedziałek mecz otwarcia przegrała także Magda Linette. W stawce w grze pojedynczej została już tylko jedna Polka. Rozstawiona z numerem trzecim Agnieszka Radwańska czeka na zainaugurowanie występu.

 

Wynik meczu 1. rundy:

 

Samantha Crawford (USA) - Paula Kania (Polska) 7:5, 6:3.