O niesamowitej historii Willisa możecie przeczytać TUTAJ

 

Pojedynek Willisa ze Szwajcarem odbył się na korcie centralnym. Federer zaczął zgodnie z przewidywaniami wygrywając bez żadnego problemu pierwszego seta 6:0. W drugiej partii Brytyjczyk postawił trudniejsze warunki. Do stanu 2:2 gra była wyrównana. Willis po zdobyciu każdego punktu cieszył się ”jak dziecko”. Na dodatek niemal każde jego zagranie wieńczone było gromkimi brawami z trybun. Federer ostatecznie wygrał 6:3. 

 

Trzeci set zaczął się wspaniale dla Willisa, który obejmował prowadzenie na  1:0, 2:1, a następnie 3:2. Była nawet bliski przełamania Szwajcara w szóstym gemie. Potem Brytyjczyk dokonał czegoś nieprawdopodobnego, wygrywając z Federerem siódmego gema ”na czysto”. Jego przygoda zakończyła się z końcem ostatniej partii, przegranej przez Brytyjczyka 4:6.

 

Gra Brytyjczyka dostarczała mu wiele radości. Nie raz cieszył się po wygranej piłce, czy nawet… przepraszał sędziów, w których trafiała piłka po jego serwisach. W starciu z faworyzowanym Szwajcarem nie miał jednak szans, ale i tak jego występ na Wimbledonie przejdzie do historii turnieju, a nawet całego tenisa.

 

Roger Federer – Marcus Willis 6:0, 6:3, 6:4