27-letni napastnik od 1 lipca pozostaje bez przynależności klubowej. Robson-Kanu po takiej indywidualnej akcji na pewno zwróci na siebie uwagę wielu klubów. Gol na 2:1 strzelony przez dotychczas rezerwowego napastnika drużyny Chrisa Colemana wieszczył nie lada sensację. Belgowie przed rozpoczęciem spotkania byli stawiani w roli faworytów. A tu taka niespodzianka.

 

Na dodatek na listę strzelców tym razem nie musiał wpisać się na listę strzelców Gareth Bale. Gwiazdora Realu Madryt wyręczyli partnerzy.