Gol dnia wg Michała Listkiewicza:

 

Trafienie Mesuta Ozila było oczywiście ładniejsze od gola Leonardo Bonucciego z rzutu karnego. Chociaż nie była to bramka wyjątkowej urody. Włoski obrońca bardzo ryzykowanie wykonał jedenastkę. Można śmiało powiedzieć, że na granicy przepisów.

 

Bohater dnia wg Michała Listkiewicza:

 

Manuel Neuer. Obronił decydującego karnego wykonywanego przez Matteo Darmiana. Jego vis-a-vis Gianluigi Buffon nie miał tyle szczęścia w decydującym momencie. Futbolówka przeleciała pod jego pachą. Legendarny bramkarz Juventusu kilka razy wyczuł rywali i zabrakło niewiele, żeby to on przepchnął Włochów do półfinału.

 

Antybohater dnia wg Michała Listkiewicza:

 

Było ich kilku, bo wielu zawodników nie wykorzystało rzutów karnych. Jednak największym antybohaterem jest Simone Zaza. Wszedł specjalnie na serię jedenastek. Miał być pewniakiem, a fatalnie przestrzelił.

 

Moment dnia wg Michała Listkiewicza:

 

Manuel Neuer chcąc szybko wznowić grę trafił wprost w pięty biegnącego sędziego meczu, Viktora Kassai. Szczęśliwe odbicie futbolówki od węgierskiego arbitra, która uniosła się wysoko w górę, ale ostatecznie Niemcowi udało się opanować sytuację. Neuer choćby tysiąc razy próbował powtórzyć ten „wyczyn” to wątpliwie, żeby ta sztuka mu się udała. Śmiechem żartem mówiąc niewiele zabrakło, a sędzia Kassai zapisałby się jako strzelec gola.

 

Kontrowersja dnia wg Michała Listkiewicza:

 

Włosi zostali ukarani pięcioma żółtymi kartkami. Z czego w przeciągu czterech minut dostali aż trzy. Jednak było to w pełni uzasadnione. W pierwszej połowie Viktor Kassai pozwalał zawodnikom na ostrą, męską grę. Po przerwie, gdy zobaczył, że zawodnicy pozwalają sobie na zbyt wiele, kompletnie zmienił taktykę. Węgier zaczął sędziować dość drobiazgowo. Trzeba zaznaczyć, że próżno szukać kontrowersji w tym pojedynku.  Bez wątpienia był to mecz dla prawdziwych piłkarskich koneserów.