Do sytuacji doszło w spotkaniu Ligi Światowej siatkarzy pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Rosją, w trzecim secie, przy stanie 15:13. Dmitrij Wołkow ruszył za piłką, nie zważając na przeszkody i zatrzymał się dopiero na ścianie... Czy ta desperacka pogoń miała sens?

 

"Podeptał drogocenny sprzęt. Wiadomo, że i tak nic z tego nie będzie, a można sobie krzywdę zrobić" - ocenił tę sytuację ekspert Polsatu Sport Tomasz Wójtowicz.


Mecz, który rozegrano w Dallas, zakończył się zwycięstwem Amerykanów 3:0 (35:33, 25:17, 25:21).


Amerykanie, obok reprezentacji Brazylii, Francji, Serbii, Włoch oraz Polski zaprezentują się w turnieju finałowym Ligi Światowej, który od 13 do 17 lipca zostanie rozegrany w krakowskiej Tauron Arenie. Rosjanie nie zakwalifikowali się do Final Six.