Uroczystość miała miejsce na terenie Museumplein. To duży zielony obszar położony pomiędzy trzema muzeami: narodowym (Rijksmuseum), Vincenta van Gogha i sztuki (Stedelijk). Tu odbędą się także eliminacje w rzutach dyskiem i oszczepem, tu również w pokazowych konkurencjach wystąpią paraolimpijczycy.

 

Ambasadorka ME 2016 Ellen van Langen przyznała, że już roku temu kilka nowości zaproponowanych władzom European Athletics (EA) w projekcie "Athletics like never before" spotkało się z dużą aprobatą.

 

„Hasło imprezy budzi ciekawość, a nasze plany są przyjmowane z dużym entuzjazmem. Pomysł, by część konkurencji rozgrywać poza stadionem, jak również poza nim przeprowadzać ceremonie dekoracji medalami, to prawdziwa innowacja” - powiedziała pochodząca z niewielkiej miejscowości Oldenzaal mistrzyni olimpijska w biegu na 800 m z Barcelony (1992).

 

Holenderka podkreśliła, że lekkoatletyka musi wychodzić do ludzi. Nie każdy ma czas i możliwości, aby kibicować zawodnikom na stadionie. Trzeba również zachęcać dzieci, młodzież do uprawiania sportu. Ellen van Langen zdaje sobie sprawę, że konkurencje techniczne nigdy nie będą tak popularne jak biegi, ale warto pokazywać ogrom możliwości, jakie niesie z sobą „królowa sportu”.

 

„Moja kariera zaczęła się od… piłki nożnej. Grałam w klubie w Hilversum. Zarówno mój brat, jak ojciec, który zmarł nagle w 1983 roku wieku 49 lat, co było dużym ciosem dla rodziny, byli zapalonymi miłośnikami futbolu. Po paru latach okazało się, że większe predyspozycje mam do biegania średnich dystansów” – wspomniała.

 

Mistrzyni olimpijska, uchodząca w tamtych latach za chucherko (lekarz sportowy mówił o niej, że to najbardziej delikatna kobieta w Holandii), przyznała, że los jej nie rozpieszczał. Karierę wielokrotnie przerywały kontuzje – pęknięcie kości łydkowej uniemożliwiło jej start w mistrzostwach świata w 1993 oraz rok później w mistrzostwach Europy. Mając problemy z mięśniem uda nie pojechała na igrzyska w 1996 roku i kolejne znaczące imprezy. W 1998 roku zakończyła karierę z powodu kontuzji prawej stopy. W lutym obchodziła 50. urodziny i… szykuje się do niedzielnego startu w biegu ulicznym na 10 km na zakończenie imprezy.

 

„W życiu warto mieć różne cele. I ja, i tysiące osób będzie z pewnością usatysfakcjonowane, że czynnie wzięło udział w mistrzostwach Europy, a nie tylko kibicowało na trybunach stadionu. To kolejna nowość w historii tej imprezy, która nie generuje kosztów. Masowe zawody rozpoczną się zaraz po półmaratonie. Trasa będzie więc przygotowana, wszelkie służby również pozostaną na swoich stanowiskach, a każda osoba za pakiet startowy płaci 30 euro” - poinformowała van Langen.

 

Zwróciła też uwagę, że hasło "Athletics like never before" to również lekkoatletyka czysta jak nigdy dotąd. Holenderka w pełni popiera zaangażowanie władz IAAF i EA w walce z dopingiem i eliminowanie z rywalizacji tych, którzy niedozwolonym wspomaganiem chcą „zabierać uczciwym sportowcom medale i nagrody” (wykluczona została federacja Rosji).

 

Ambasadorka 23. ME wyraziła też ogromny podziw dla tysięcy wolontariuszy. „Do pracy przy tej imprezie, na różnych stanowiskach, potrzeba było 1750 osób. A chętnych zgłosiło się 12 razy więcej. Czyż to nie jest fascynujące? Przecież my im niewiele dajemy – koszulkę i plecak, a oni nie dość że poświęcają swoje urlopy, to jeszcze ponoszą koszty”.

 

Do Amsterdamu zjechało ponad 60 osób z sześciu kontynentalnych obszarów IAAF (prezesi krajowych federacji, administratorzy, sportowcy), aby przyjrzeć się bliżej „holenderskiej lekcji” i „zaczerpnąć coś dla przyszłości”. W poniedziałek i we wtorek grupa robocza pod przewodnictwem Nowozelandki Marii Clarke omówiła 15 najważniejszych propozycji zmierzających do „przejrzystego działania i czytelnych struktur” na wszystkich szczeblach „królowej sportu”.

 

„Pakiet reform pozwoli IAAF stać się solidną i nowoczesną organizacją mającą niezbędne zabezpieczenia przed wszelką nieuczciwością. Nie boimy się podejmowania trudnych decyzji, jesteśmy to winni sportowcom. Nasza dyskusja w ciągu ostatnich dwóch dni była szczera i solidna” - stwierdził prezydent IAAF Sebastian Coe.

 

Jak podkreślił utytułowany Brytyjczyk, który w 1980 roku w Moskwie i cztery lata później w Los Angeles zdobył złote medale olimpijskie w biegu na 1500 m, IAAF zmierza w "nową erę". Zapowiedział, że po opinii Rady na temat wniosków przedłożonych przez "grupę reformatorską", materiały przesłane będą do ponad 200 narodowych związków celem konsultacji. Ich zatwierdzenie nastąpi podczas nadzwyczajnego kongresu na początku grudnia.

 

W 23. ME wystąpi blisko 1500 lekkoatletów z 50 krajów, w tym 70 reprezentantów Polski. Prezes PZLA Jerzy Skucha poinformował, że wszyscy są zdrowi. Niepokoi tylko pogoda - we wtorek było wietrznie i deszczowo.

 

W uroczystości otwarcia mistrzostw na placu muzealnym uczestniczył król Niderlandów Wilhelm Aleksander. W młodości ścigał się na łyżwach po zamarzniętych kanałach. Jako książę wiosną 2012 roku startował w Rhenen niedaleko Utrechtu w zawodach w... rzucaniu muszlami klozetowymi. Chciał w ten sposób zwrócić uwagę na brak dostępu do WC przez 2,6 mld ludzi na świecie.

 

W środę właśnie od rzutów, tyle że młotem, rozpoczną się 23. lekkoatletyczne mistrzostwa Europy. W tym dniu z polskiej ekipy wystąpi 15 mężczyzn i 12 kobiet.