"W Polsce czuję się bardzo samotny, nie mam przyjaciół, a jedyną osobą, z którą miałem kontakt był Rosjanin. W życiu jest tak, że jeżeli człowiek czuje się nieszczęśliwy, to wyniki w pracy idą w parze z tym nastrojem" - powiedział piłkarz w rozmowie z dziennikiem "Verdens Gang".

 

Podkreślił jednak, że decyzja o wyjeździe do Poznania była jak najbardziej słuszna. "Tam jest znacznie wyższy poziom i dużo się nauczyłem. Wiem, że nie zyskałbym tego doświadczenia w Norwegii, lecz nie mam ochoty wracać. Kontrakt wygasa 15 sierpnia i mogę tylko liczyć, że kluby dojdą do porozumienia" - zaznaczył.

 

Potwierdził to dyrektor sportowy Stromegodset Jostein Flo. "Keita jest zupełnie innym piłkarzem niż przed wyjazdem. Polski klub dał mu naprawdę dużo profesjonalizmu, co widać w każdym naszym meczu" - powiedział.

 

Norweg gambijskiego pochodzenia przeszedł ze Stroemgodset do Lecha w 2014 roku i kontrakt z polskim klubem wygasa w przyszłym roku. W sezonie 2014/15 w barwach "Kolekorza" zagrał 19-krotnie i zdobył dwa gole. W 2015 roku został wypożyczony do norweskiego Staebek IF, a następnie w styczniu do Stroemgodset.