I to mu się udało! Najpierw podbiegł do asa Realu Madryt i zrobił z nim selfie. Kiedy CR7 udał się wraz z kolegami w jedno miejsce, by pozować do pamiątkowego zdjęcia, chłopak chciał... stanąć między nimi. Po chwili zmienił miejsce, lecz znalazł się tuż obok Ronaldo, który był z tego powodu bardzo zadowolony! Uśmiechnął się, przytulił się do niego raz jeszcze i ruszył na swoją pozycję.

Chłopiec szalał z radości i nie ma co się dziwić. Dla niego najlepszy moment meczu nastąpił tuż przed nim. No, a jeśli chodzi o pierwsze czterdzieści minut to za wiele się nie pomylił, bo obie reprezentacje odddali zaledwie jeden celny strzał... Portugalczycy doszli jednak do głosu w drugiej połowie, w której to szybko zdobyli dwie bramki. Autorem jednej z nich był właśnie Ronaldo.