W ostatnim gemie Cuevas i Granollers usiedli i odmówili gry. Sędzia Aurelie Tourte przyznała punkt przeciwnikom z powodu naruszenia regulaminu przez deblistów. Dzięki temu Marray i Shamasdin mieli trzy piłki meczowe. Gdy tenisiści nie wracali do gry, a sędzia planował ogłosić trzecie złamanie przepisów, interweniował supervisor. Po 10 minutach grę wznowiono, a Brytyjczyk z Kanadyjczykiem wykorzystali drugą piłkę meczową.

- Sam byłem wcześniej w toalecie dwukrotnie, a piąty set naprawdę był bardzo długi. Sądzę, że w takich sytuacjach powinno pozwolić się na dodatkową wizytę w toalecie. Inną kwestią jest to, że powinno się w tej sytuacji skonsultować z zawodnikami i szanować sędziów, bez względu na to, co dzieje się w meczu. Przecież oni tylko wykonują swoją pracę i trzeba to uszanować - dodał Brytyjczyk.

Mecz zakończył się porażką pary rozstawionej z "piętnastką" 3:6, 6:4, 4:6, 6:3, 12:14.