Wszystko stało się w 48. minucie gry. W okolicach pola karnego gospodarzy doszło do starcia między szarżującym Lukasem Haraslinem i Piotrem Kieruzelem. Słowak został mocno potraktowany łokciem przez rywala i po chwili zaczął na boisku zwijać się z bólu. Szybko musiały interweniować służby medyczne.

 

Haraslin postanowił pozostać na placu gry, ale z czasem zaczął czuć się gorzej. W 75. minucie opuścił murawę, a zastąpił go Bartłomiej Pawłowski. Po meczu okazało się, że Haraslin ma mocną opuchliznę na prawym policzku w okolicach kości jarzmowej.

 
"Niewiele pamiętam z tego zdarzenia. Nie czuję się najlepiej. Wszystko wyjaśni się w szpitalu, dokąd jadę na prześwietlenie" – powiedział Haraslin, który udał się do pracowni rentgenowskiej wraz z lekarzem drużyny. Badanie RTG wykazało u skrzydłowego Lechii złamanie kości szczękowej. Słowaka w kolejnych dniach czekają dalsze wizyty lekarskie, po których znany będzie okres przerwy, jaka czeka 20. latka.