ESL One Cologne 2016: Virtus.pro w półfinale!

E-sport
ESL One Cologne 2016: Virtus.pro w półfinale!

Pierwszy ćwierćfinałowy pojedynek ESL One Cologne 2016, gdzie naprzeciw siebie stanęły polskie Virtus.pro oraz Astralis, zakończył się wygraną Wiktora 'TaZ' Wojtasa i spółki wynikiem 2:0 po dwóch bardzo wyrównanych mapach - de_overpass 19:17 oraz de_train 19:15. Oznacza to, że już jutro będziemy oglądać biało-czerwonych w półfinale rozgrywek!

Na pierwszej lokacji, de_overpass, runda pistoletowa została lepiej rozegrana przez duńską formację, lecz chwilę później odpowiedzieli Polacy. Virtus.pro kontrolowało przebieg spotkania, czego efektem był dorobek aż dziesięciu ugranych z rzędu rund! Tablica ukazywała wówczas rezultat 10:1. Za wygraną nie dawali jednak reprezentanci Astralis, którzy zdołali ugrać przed przerwą jeszcze dwie rundy i ostatecznie pierwsza połowa mapy zakończyła się wynikiem 12:3. Po zmianie stron TaZ i spółka grając po stronie atakującej zdołali podłożyć bombę, lecz ostatecznie ta druga pistoletówka trafiła na konto Duńczyków. To zapoczątkowało zwycięski marsz Skandynawów, którzy odrabiali straty z każdą następną rundą i wkrótce mieliśmy już wynik 12:10. W tym wypadku polska ekipa mogła zrobić tylko jedno — poprosić o przerwę taktyczną. Ta zaowocowała wygraną rundą. Kilka minut później to jednak do Astralis należała inicjatywa, co pozwoliło im wysunąć się na jednopunktowe prowadzenie (13:14). Od tego momentu byliśmy świadkami obustronnej wymiany ciosów, co ostatecznie przyniosło remis 15-15 i konieczność rozegrania dogrywki. Ta na całe szczęście lepiej potoczyła się dla naszych rodaków. Wynik 19:17 dał naszym pierwsze oczko w punktacji generalnej.

Na drugiej mapie, de_trainVirtus.pro rozpoczęło po stronie terrorystów, a więc zdecydowanie trudniejszej do rozgrywania na słynnych "pociągach". Było to bardzo widoczne, bowiem dobrze zorganizowani w obronie Astralis radzili sobie z naszymi atakami bez większych problemów. Po piętnastu rundach Neo i jego koledzy przegrywali aż siedmioma punktami co nie napawało zbytnim optymizmem przed drugą odsłoną mapy. Po zmianie stron inicjatywa nadal należała do naszych rywali i wydawało się, że nieuniknionym będzie rozegranie trzeciej, rozstrzygającej mapy. I tym razem jednak Counter-Strike okazał się grą nieprzewidywalną... Virtus.pro przebudziło się i zaczęło dyktować warunki! Z każdą rundą przewaga naszych przeciwników topniała w oczach i wkrótce mieliśmy znów remis 15-15! To była niesamowita zwycięska seria biało-czerwonych! Oznaczało to kolejną dogrywkę i dalsze emocje. Tą lepiej rozegrali Polacy, którzy koniec końców zwyciężyli 19:15 i tym samym awansowali do wielkiego półfinału rozgrywek, który zaplanowany jest już na jutro!

Wojciech Podgórski

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze