ME w klasie RS:X. Zofia Klepacka: Wiatr mnie "oszukał"

Inne
ME w klasie RS:X. Zofia Klepacka: Wiatr mnie "oszukał"
fot. Cyfra Sport

Polscy żeglarze nie byli zadowoleni ze swojej postawy w przedostatnim dniu rywalizacji mistrzostw Europy w windsurfingowej klasie RS:X. Pecha miała liderująca wśród kobiet Zofia Klepacka (YKP Warszawa), która pomyliła trasę i jak powiedziała PAP "oszukał ją wiatr".

Piątkowe starty na wodach Zatoki Fińskiej wyłoniły dziesięciu uczestników wyścigów medalowych, które odbędą się ostatniego dnia regat. W zmaganiach pań z pierwszej pozycji przystąpi do niego Klepacka (YKP Warszawa) i z dziewiątej – Maja Dziarnowska (SKŻ Ergo Hestia Sopot), a wśród mężczyzn z trzeciej Przemysław Miarczyński, z piątej – Paweł Tarnowski (obaj SKŻ) oraz z ósmej – Radosław Furmański (DKŻ Dobrzyń nad Wisłą).

 

Przedostatniego dnia rywalizacji w Helsinkach największą wpadkę zaliczyła prowadząca od początku regat Klepacka, która w pierwszym ze startów pomyliła trasę. "To czasem się zdarza, a tym razem mnie się to przytrafiło. Zapomniałam okrążyć jeden ze znaków i przez zmienny wiatr spłynęłam od razu na bramkę. Musiałam się wycofać i mam czego żałować, bo w tym wyścigu płynęłam szósta" – tłumaczyła najbardziej utytułowana Polka.

 

Na tym jednak nie skończył się jej pech, bo jak dodała w ostatnim tego dnia starcie "oszukał" ją wiatr, przez co tuż przed metą Polkę wyprzedziło kilkanaście rywalek i ostatecznie zajęła odległe 24. miejsce. "Nagle zaczęło wiać z drugiej strony i wygrały dziewczyny, które były z lewej strony" - wyjaśniła.

 

Pomyłki brązowej medalistki igrzysk olimpijskich z Londynu okazały się dość kosztowne. Jej przewaga nad Rosjanką Stefanią Jelfutiną zmalała bowiem z kilkunastu punktów do dwóch, a nad trzecią Francuzką Charline Picon do sześciu. Wszystkie są już pewne zdobycia medalu, ale popularna "Zocha" przyznała, że od początku regat ma apetyt na złoto.

 

"Teraz sytuacja trochę się skomplikowała. W sobotę będę musiała kontrolować sytuację i nie spuszczać z oka Rosjanki oraz Francuzki. Muszę podejść do tego startu z dużą koncentracją i spokojem" – podkreśliła.

 

Mimo awansu do czołowej "10" wesołej miny na mecie nie miała również Dziarnowska. Jak powiedziała był to dla niej bardzo "frustrujący" dzień. "Wszystkie wnioski, które wyciągnęliśmy z wcześniejszych dni okazały się na nic, bo dziś warunki były odwrotne. Jestem zła, bo w każdym roku poprawiałam swoją pozycję w mistrzostwach Europy i tu po cichu liczyłam na medal, ale różnice punktowe są już zbyt duże" – oceniła czwarta zawodniczka poprzednich ME.

 

Z kolei Miarczyński, mimo utrzymania medalowej pozycji, martwił się z coraz większej przewagi punktowej prowadzącej dwójki. Jak tłumaczył, w piątek na akwenie nie było jego warunków.

 

"Przy tym średnim wietrze dużo lepiej czuł się na przykład liderujący Brytyjczyk, który tą samą pracą wyprzedał mnie o 50 metrów, bo jest o 10 kilogramów lżejszy" – tłumaczył.

 

Zaznaczył, że w sobotę jego celem będzie obronienie trzeciego miejsca. Zaatakować podium zamierza także piąty w klasyfikacji ogólnej Tarnowski.

 

"W Helsinkach nie miałem żadnego swojego dnia i nie wszystko mi wychodziło, bo zawsze gdzieś się gubiłem. Został jednak jeszcze jeden start, a ja zawsze myślę pozytywnie i wierzę, że w sobotę i dla mnie zaświeci słońce. Żeglarstwo to jeden z najbardziej nieprzewidywalnych sportów, a medal ciągle jest w moim zasięgu" – przypomniał ubiegłoroczny triumfator.

 

Mistrzostwa w Helsinkach trwają od poniedziałku. W sumie rywalizuje w nich 65 mężczyzn i 52 kobiety. Impreza ma charakter otwarty i uczestniczą w niej również deskarze m.in. z Brazylii, Hongkongu, Japonii, Meksyku, Tajlandii, Omanu i Seszeli. Nie ma za to większości zawodników, którzy w sierpniu wystąpią na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, w tym Polaków Piotra Myszki (AZS AWFiS Gdańsk) i Małgorzaty Białeckiej (SKŻ).

kl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze