Sebastian Staszewski: Jest Pan zadowolony z gry i rezultatów reprezentacji Walii podczas kończących się pomału mistrzostw Europy?

 

Chris Coleman: Z mojej drużyny jestem bardzo dumny, także z mojego narodu, który w wyjątkowy sposób celebrował ten turniej. To były szczególne doświadczenia. Przegraliśmy, ale ten czas był wspaniały. Coś po sobie zostawiliśmy. Mieliśmy też ogromną naukę, którą odebraliśmy na Euro.

 

Cieszył się Pan, że w półfinale nie zmierzyliście się z Polską?

 

Czasami patrzysz na jakąś drużynę i myślisz: dobrze byłoby ich uniknąć. Polska ma bardzo silny zespół. Bardzo dobrze zorganizowany. Oczywiście, że macie Lewandowskiego, który jest wielkim napastnikiem, ale reprezentacja to nie tylko on. Gdy obserwowałem wasze mecze widziałem zespół, który był w stanie zajść naprawdę daleko.

 

Tuż po meczu z Portugalią niemal cała drużyna Walii wybrała się do hotelowego baru, aby wypić kilka drinków. Nie chowaliście się po pokojach. To było dla mnie duże zaskoczenie…

 

To pewien rodzaj wiadomości, którą chcieliśmy wysłać. Wszyscy jesteśmy szczęśliwi, kiedy wygrywamy, ale przecież nie zawsze da się być zwycięzcą. Czasami trzeba też zdobywać doświadczenie przez porażki. Wtedy znajdujesz wiele odpowiedzi na pytania dotyczące samego siebie, ale także ludzi wokół. Wtedy musisz być mężczyzną. My daliśmy z siebie wszystko, choć przegraliśmy.

 

Całą rozmowę z trenerem Chrisem Colemanem zobacz w materiale wideo.