Brazylijka dobrze zaczęła pojedynek, lecz agresywna postawa w dwóch pierwszych rundach kosztowała ją sporą utratę sił. W trzech kolejnych dominowała już tylko Jędrzejczyk, która zasłużenie okazała się lepsza u wszystkich sędziów punktowych. Gadelha była na tyle wyczerpana, że rzadko próbowała obaleń, które były jej jedyną bronią do odniesienia zwycięstwa. Polka była bardzo skoncentrowana i nie dała się ponownie zaskoczyć. Po walce "Claudinha" miała pewne wątpliwości, co do ocenienia starcia przez arbitrów.

- Wygrałam pierwszą, drugą i trzecią rundę, a przegrałam czwartą i piątą - powiedziała.

Mimo dobrej postawy Brazylijki w pierwszch dwóch rundach, statystyka ciosów była bardzo wyrównana. Trzecie starcie to już jednak 57 uderzeń Polki przy zaledwie ośmiu rywalki! Pomijając jednak kwestie sportowe, po oficjalnym werdykcie odczytanym przez Bruce'a Buffera Jędrzejczyk starała się załagodzić konflikt. - Mam do niej mnóstwo szacunku. Claudia, zamykam to, co działo się między nami - powiedziała. Brazylijka jednak nie chce zapomnieć o prywatnych niesnaskach.

- Szanuję ją jako zawodniczkę, ale nie jako osobę. Często obrażała moją rodzinę oraz członków ekipy - dodała.