Po raz pierwszy Rui Patricio musiał błysnąć swoimi nieprzeciętnymi umiejętnościami już w 9. minucie, gdy w kapitalnym stylu obronił strzał głową w wykonaniu Antoine'a Griezmanna. W pierwszej połowie portugalskiej bramce poważnie zagroził jeszcze Moussa Sissoko, ale i przy jego uderzeniu z pola karnego golkiper zachował się bez zarzutu. Oprócz dobrej gry na linii, Patricio był także czujny na przedpolu.

Bramkarz Portugalczyków nie wpuścił piłki do siatki także w drugiej połowie, choć pokonać próbowali go znakomici gracze. Najwięcej problemów Patricio miał przy strzale Olivera Giroud z 78. minuty, ale najefektowniej wyglądała parada po uderzeniu z dystansu Sissoko. W dogrywce portugalski golkiper nie miał już tak dużo pracy, a w doliczonym czasie gry został jeszcze ukarany żółtą kartką za opóźnianie gry.

W całej fazie pucharowej Patricio tylko raz przepuścił piłkę do siatki - w 2. minucie ćwierćfinałowego spotkania z Polską. Pokonać nie potrafili go zarówno Chorwaci, jak i Walijczycy oraz Francuzi. W porównaniu do fazy grupowej Portugalia przeszła więc prawdziwą metamorfozę, bowiem w pierwszych trzech meczach straciła aż 4 bramki. Aż trzy gole zaaplikowali mistrzom Europy Węgrzy. Liczy się jednak efekt końcowy, a ten dla Portugalczyków jest piorunujący!

Występ Patricio w meczu z Francją w załączonym materiale wideo.