Kowalczyk o finale Euro 2016: Bez Rui Patricio triumf Portugalii nie byłby możliwy

Piłka nożna
Kowalczyk o finale Euro 2016: Bez Rui Patricio triumf Portugalii nie byłby możliwy
fot.PAP/EPA

W finale Euro 2016 Portugalia pokonała po dogrywce Francję 1:0. Eder oraz Rui Patricio zdaniem Wojciecha Kowalczyka poprowadzili do końcowego triumfu drużynę z Półwyspu Iberyjskiego. - Rui Patricio bez wątpienia został bohaterem narodowym Portugalii. Dzięki niemu Portugalczycy mieli szansę powalczyć w dogrywce. Jak się ostatecznie okazało skutecznie - stwierdził ekspert Polsatu Sport.

Gol dnia wg Wojciecha Kowalczyka:

 

Trafienie Edera siłą rzeczy. Jednak trzeba podkreślić, że rezerwowy napastnik reprezentacji Portugalii wykazał się dużą odwagą. Wykorzystał swoją szansę, którą dostał trochę nieoczekiwanie od trenera Fernando Santosa. Była to niezwykle wartościowa zmiana nie tylko ze względu na zwycięskiego gola. Bardzo rozsądnie zastawiał się, umiejętnie przytrzymywał piłkę czym dawał odpocząć swoim kolegom. Partnerzy dzięki niemu łapali oddech. Do tego strzał z dystansu przygotował sobie wyśmienicie. Eder przeszedł do historii golem zdobytym z dystansu w finale mistrzostw Starego Kontynentu.

 

Bohater dnia wg Wojciecha Kowalczyka:

 

Rui Patricio. Bez wątpienia bohater narodowy Portugalii. Dzięki niemu Portugalczycy mieli szansę powalczyć w dogrywce. Jak się ostatecznie okazało skutecznie, ale bez bramkarza Sportingu Lizbona końcowy triumf nie byłby możliwy.

 

Antybohater dnia wg Wojciecha Kowalczyka:

 

Dimitri Payet do spółki z sędzią Markiem Clattenburgiem. Angielski arbiter, gdy już zaczął pokazywać kartki francuskim piłkarzom to dopiero w samej końcówce. Twierdzę, że prowadził ten mecz po „gospodarsku”. Payet za faul na Cristiano Ronaldo powinien zostać ukarany żółtą kartką. Nie uważam, że Francuz chciał zrobić CR7 krzywdę, ale przewinienie było ewidentne.

 

Moment dnia wg Wojciecha Kowalczyka:

 

Cristiano Ronaldo z Pucharem Henriego Delaunaya. Piękne zwieńczenie jego kariery. Kontuzja, która mu się przytrafia na początku meczu sprawiła, że nie mógł pomóc drużynie. Najpierw płakał z bólu i z bezradności, ale potem pojawiły się łzy szczęścia. Historia z happy endem.

 

Kontrowersja dnia wg Wojciecha Kowalczyka:

 

Sędziowskich pomyłek na korzyść Francuzów nie brakowało. Samuel Umtiti powinien opuścić plac gry o wiele wcześniej niż po końcowym gwizdku arbitra. Stoper „Trójkolorowych” solidnie zapracował na trzy żółte kartki, a został ukarany zaledwie jedną w 80. minucie gry. Gospodarze skończyli mecz w komplecie, ale mówiąc obiektywnie nie powinno mieć to miejsca.

Adrian Janiuk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze