Problemy Vrdoljaka zaczęły się w maju 2015 roku. W meczu ze Śląskiem Wrocław. Chorwat musiał przedwcześnie opuścić boisko. Od tego momentu zmaga się z „kolanem skoczka”. Jest to uszkodzenie więzadła rzepki. Tę kontuzję wywołują drobne mikrourazy, które są najczęściej ignorowane przez zawodników. Gra w piłkę przy tym urazie może mieć katastrofalne konsekwencje, na czele z… kalectwem.


Vrdoljak próbował wrócić do treningów, ale ból w kolanie nie ustępował. Klub załatwił mu konsultacje medyczne w Rzymie, gdzie Chorwat dowiedział się, że ma nikłe szanse na powrót do gry. Jeśli zaryzykuje, może już nie chodzić.