Marcin Lepa: To był mecz, który zagraliście, żeby zdenerwować rywala, żeby wygrać, w którym wszystko układało się nie tak, jak powinno. Co to był za mecz?

Karol Kłos: To był właśnie taki mecz. Wiedzieliśmy, że z Francuzami trzeba grać do końca. Zawsze tak jest, że pierwsze dwa sety się nie układają. Teraz jeszcze nie było najgorzej, bo tego pierwszego seta naprawdę mogliśmy jeszcze wygrać. Gorzej to wyglądało podczas kwalifikacji do Rio. Najpierw 0:2, a potem 3:2. Może to jest sposób na Francję. Trener Antiga powtarza, że trzeba grać do końca, bo z Francuzami tak właśnie trzeba grać. Wygrywają szybko dwa sety, a potem mają problem, żeby utrzymać prowadzenie.

Francuzi wracają po 7 dniach wolnego.

Nie wyglądali, jakby się 7 dni nie odbijali. To jest naprawdę dobry zespół i czy wracają po wakacjach, czy są w treningu, grają bardzo dobrze i to było widać w dzisiejszych dwóch pierwszych setach.

Jesteś już w swojej optymalnej dyspozycji, czy to będzie jeszcze falować?

Chciałbym utrzymać taką dyspozycję jak dzisiaj, grało mi się dobrze, lekko, miałem bardzo dużo siły, byłem bardzo naładowany od początku do końca. Cieszę się, że mi się to udało i mam nadzieję, że będzie tak dalej.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.