Przedmeczową konferencję rozpoczął od gratulacji dla rywala za zdobycie superpucharu, zwracając uwagę, że w pierwszych czterech kolejkach jego podopieczni zmierzą się z czterema kandydatami do mistrzostwa Polski. Po konfrontacji z Lechem wrocławian czekają pojedynki z Legią Warszawa, Pogonią Szczecin i Lechią Gdańsk.

 

„Wierzę jednak w swój zespół i w każdym meczu będziemy walczyli o trzy punkty. Optymistycznie podchodzę do najbliższego spotkania, ale też do całego sezonu” – skomentował.

 

Szkoleniowiec stwierdził, że Śląsk będzie miał trudny początek sezonu nie tylko ze względu na wymagających rywali, ale przede wszystkim dlatego, że zespół jest w trakcie przebudowy.

 

„Na dzisiaj mam tylko 18 zawodników z pola i na pewno powinni pojawić się nowi piłkarze. Po sezonie odeszło 12 zawodników, w tym siedmiu, którzy albo byli w podstawowym składzie, albo się o niego ocierali. To jest zupełnie inny Śląsk niż kilka tygodni temu. Mam piłkarzy, którzy są po tygodniowym okresie przygotowawczym i sześciu po tygodniowych urlopach. Ja wiem, jak oni prezentowali się w poprzednich klubach, ale nie wiem, jak będą wyglądali u nas” – powiedział Rumak.

 

Kolejnym problemem z jakim boryka się Śląsk przed startem nowego sezonu jest stan murawy na Stadionie Wrocław. Planowana jest wymiana, ale dopiero w sierpniu. Trener uspakajał i stwierdził, że jego zespół na pewno dopasuje się do panujących warunków.

 

„Latem mamy złe murawy, bo są koncerty, a zimą, bo jest zimno. I nie dotyczy to tylko Wrocławia, ale większości stadionów w Polsce. To smutne, ale takie są realia” – dodał.

 

Podsumowując ocenił, że jeszcze nigdy nie miał tak trudnego okresu przygotowawczego. „Nie mogliśmy ani razu zagrać na treningu 10 na 10. Ubytek kadrowy był poważny, na szczęście obyło się bez urazów, co w dużej mierze zawdzięczamy świetnej pracy naszych fizjoterapeutów i samych piłkarzy, którzy okazali się wielkimi profesjonalistami”.