Ten mecz miał jeden zasadniczy podtekst. Dariusz Wdowczyk, czyli były trener Pogoni Szczecin kontra Kazimierz Moskal, były szkoleniowiec Wisły Kraków. Panowie zamienili się miejscami, a sobotni mecz był dla nich w dużej mierze grą o honor.

"Biała Gwiazda" objęła prowadzenie już w trzeciej minucie, kiedy kapitalną robotę na lewym skrzydle wykonał inny człowiek w przeszłości związany z Pogonią - Patryk Małecki. "Mały" przebiegł flanką kilkadziesiąt metrów i po ziemi dograł w pole karne. Piłkę musnął jeszcze Zdenek Ondrasek, a po chwili Paweł Brożek wpakował ją  do bramki Jakuba Słowika.

"Portowcy" odpowiedzieli równo pół godziny później. Sprawę bardzo ułatwił im bramkarz wiślaków Michał Miśkiewicz, który po wyjściu z bramki nie sięgnął piłki i przed szansą stanął Adam Frączczak. Prawy obrońca Pogoni w ostatniej chwili zgrał jednak jeszcze do Jarosława Fojuta, a ten posłał piłkę do pustej bramki.

Wisła po przerwie osiągnęła dużą przewagę, czego dowodem akcja z 51. minuty. Maciej Sadlok doskonale przerzucił piłę na lewe skrzydło do Jakuba Bartosza, który - równie doskonale - dośrodkował w pole karne. Do piłki wyskoczył Ondrasek i pół stadionu widziało ją już w siatkce. Niestety, Czech chybił o centymetry.

Groźnie było także w 57. minucie - z ostrego kąta uderzał Paweł Brożek, niepewnie interweniuje Jakub Słowik, piłka wraca do Brożka i... z linii bramkowej wybija ją jeden ze szczecińskich defensorów.

Swoje okazje mieli też jednak "Portowcy". Spas Delew w 65. minucie zastąpił Mateusza Lewandowskiego, a już cztery minuty później dostał znakomite prostopadłe podanie od Adama Gyurcso i stanął oko w oko z Miśkiewiczem. Pojedynek ten jednak przegrał.

Tak samo, jak zresztą chwilę później Dariusz Zwoliński. Napastnik "Portowców" sam wypracował sobie kapitalną okazją, ale w sytuacji sam na sam nie potrafił postawić kropki nad i. Niewiele później po raz kolejny okazało się, że niewykorzystane sytuacje się mszczą.

W 69. minucie Dariusz Wdowczyk zastąpił Adama Mójtę Rafałem Pietrzakiem. Jak udowodnił kolejny kwadrans, był to strzał w dziesiątkę. Jakub Czerwiński w 82. minucie sfaulował przed własnym polem karnym Mateusza Zacharę.

Przed szansą z rzutu wolnego stanął wspomniany 24-letni Rafał Pietrzak i... posłał piłkę nad murem idealnie przy słupku bramki Jakuba Słowika. Wisła ogrywa Pogoń 2:1. Dariusz Wdowczyk górą.

 

Wisła Kraków - Pogoń Szczecin 2:1 (1:1)

Bramki: Brożek 3, Pietrzak 82 - Fojut 32. Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów: 9779.

 

Wisła: Michał Miśkiewicz - Alan Uryga, Tomasz Cywka, Maciej Sadlok - Jakub Bartosz, Krzysztof Drzazga (46. Rafał Boguski), Petar Brlek, Patryk Małecki (76. Mateusz Zachara), Adam Mójta (69. Rafał Pietrzak) - Paweł Brożek, Zdenek Ondrasek.

Pogoń: Jakub Słowik - Adam Frączczak, Jakub Czerwiński, Jarosław Fojut, Mateusz Lewandowski (65. Spas Delew) - Adam Gyurcso, Kamil Drygas, Rafał Murawski, Mateusz Matras (88. Seiya Kitano), Ricardo Nunes - Łukasz Zwoliński (83. Dawid Kort).


Żółte kartki: Fojut, Zwoliński, Czerwiński.