Pierwsza runda sobotniej walki zalicza się do kategorii tych bez historii. Na początku drugiej natomiast mistrz ruszył jednak zdecydowanie do ataku i kilka sekund później Brytyjczyk nie miał już nic do gadania.

Rigondeaux szybko go skończył, aplikując atomowe lewe sierpowe. O ich sile niech świadczy fakt, że Dickens doznał złamania kości policzkowej...

 

To już 17. zwycięstwo Kubańczyka w karierze i 11. nokaut. Dodajmy, że nie ma on na koncie ani jednej porażki, ani remisu, Znakomity bilans!