Roman Kołtoń: Jaki to dzień dla Ekstraklasy? Lotto Ekstraklasa, o tym Pan marzył?

 

Dariusz Marzec: Marzyłem o wielu rzeczach. Cele, strategia i misja Ekstraklasy były jasno przekazane. Chcemy integrować społeczność lokalną wokół klubów piłkarskich, podnosić ich poziom sportowy, poprawiać jakość wydarzeń sportowych, poprawiać komunikację. To miało nam pomóc zrealizować cel frekwencyjny. Prawie 10% wzrostu w ubiegłym sezonie. To oczywiście nie koniec oczekiwań. Każdy czekał, żeby pojawił się sponsor tytularny, bo to dla wielu kibiców jest ambicja wizerunkowa. Kluby także oczekiwały tego od nas, jako zarządu Ekstraklasy. To wszystko konsekwentnie realizowaliśmy mimo wszystkich nacisków, presji. Mieliśmy swój plan. Dzisiaj mamy kulminację. Oczywiście, że jestem szczęśliwy. To jest raczej pytanie retoryczne. Wyrobiliśmy się idealnie, bo akurat przed pierwszym meczem Ekstraklasy. Rusza nowy sezon. My ruszamy z nowym partnerem tytularnym. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze wyglądało, że jakość brandingu będzie dla naszego partnera zadowalająca.

 

Jak zachęcić kibiców do nowego sezonu Ekstraklasy?

 

Słyszałem taki dowcip. Żona do męża mówi: „Jak dobrze, że skończyło się Euro”, a mąż odpowiada: „jeszcze nie wiesz, że za tydzień rusza Ekstraklasa”. Dla nas największą wiarygodność stanowią kibice, to ile ich pojawia się na stadionach.

 

Czyli walka o frekwencję?

 

Oczywiście. To się nie zmienia. Siłą integracji społecznej i przyciągania przez kluby piłkarskie swojej lokalnej społeczności, jest to ile ich się pojawi na stadionie. To jest oczywiste. Pochodzę z biznesu, więc dla mnie jest to czytelne. Wskaźniki efektywności mówią czy to co zaplanowaliśmy, czy ta misja, strategia przynosi określone efekty.

 

Za kulisami usłyszałem: 25% wzrostu frekwencji. Na ile to jest realne?

 

To się nie zmienia. Byliśmy w stanie w zeszłym roku, w trakcie wakacji, zbudować plus 25% frekwencji we wszystkich klubach przez osiem pierwszych kolejek. Byliśmy w stanie przez pierwsze trzy kolejki po przerwie zimowej też zbudować plus 25%. Wiele klubów ten próg pokonało. Natomiast nam chodzi o to, żeby zbudować cały system. Cała Ekstraklasa jako zbiór organizacji klubowych dostarcza nam 25% wzrostu. Jeśli to jest na poziomie plus 10, plus 15, to w biznesie takie wzrosty to bardzo dobry wynik.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.