Korona rozstrzelana w Lubinie! Nieudany debiut Wilmana

Piłka nożna
Korona rozstrzelana w Lubinie! Nieudany debiut Wilmana
fot. PAP

Na inaugurację pierwszej kolejki Lotto Ekstraklasy Zagłębie Lubin rozbiło Koronę Kielce aż 4:0. Nowi właściciele kieleckiego klubu i debiutujący trener Tomasz Wilman nie mogą być zadowoleni z dyspozycji swoich zawodników.

Trener Piotr Stokowiec podjął odważną decyzję. W pierwszym składzie wystawił aż ośmiu zawodników, którzy zagrali z Partizanem Belgrad w eliminacjach Ligi Europy.  Choć Miedziowi nie dysponują szerokim składem, to zobaczyliśmy pewne złamanie schematów naszych pucharowiczów z poprzednich sezonów. W sobotnim meczu szkoleniowiec Legii Warszawa także nie zrobił rewolucji, do czego przyzwyczaił chociażby Hening Berg.


Jak się okazało występując w pucharach można zagrać widowiskowo w lidze. Już w pierwszej minucie po podaniu Janusa piłkę w siatce umieścił Łukasz Piątek. Zagłębie grało szybko, bardzo kreatywnie, co mogło podobać się kibicom. W 13. minucie Kubicki prostopadłym podaniem znalazł Krzysztofa Piątka. Ten zdecydował się na strzał. Po tej akcji gospodarze mieli jedynie rzut rożny, choć Piątek mógł odegrać do lepiej ustawionego kolegi.


Chwilę później udało się podwyższyć rezultat spotkania. W polu karnym Dimitrij Wierchowcow faulował Krzysztofa Piątka. Do jedenastki podszedł Krzysztof Janus i do asysty dołożył gola. To jednak nie koniec strzelania w tym meczu! Już w 24. minucie Miedziowi kapitalnie rozegrali rzut wolny. Po wymianie piłki między Janem Vlasko i Łukaszem Piątkiem piłkę w pole karne wrzucił Janus, a Dąbrowski pewnym strzałem wykończył to dośrodkowanie.


W 29. minucie pięknie zagrała Korona. Po kombinacyjnej akcji Nabilowi Aankourowi zabrakło kilku centymetrów do wpakowania piłki do pustej bramki. Po chwili ta sytuacja się zemściła na drużynie debiutującego szkoleniowca gości, Tomasz Wilmana. Ponownie z rzutu rożnego wrzucił piłkę Vlasko. Krzysztof Piątek urwał się rywalom i głową zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie.


Po świetnie rozegranej pierwszej połowie meczu Zagłębie miało duży komfort. Mogli sobie pozwolić na zredukowanie tempa gry. Głównym celem po przerwie dla podopiecznych Piotra Stokowca było umiejętne dysponowanie siłami z myślą o meczu rewanżowym z Partizanem.


Korona grała odważniej, ale gospodarze dobrze organizowali się w defensywie. Dopiero w 67. minucie Zagłębie stworzyło sobie pierwszą groźną sytuację w drugiej połowie, ale Michal Papadopulos uderzył niecelnie. Goście próbowali odrabiać straty. Nie mieli pomysłu na rozbicie obrony gospodarzy. W 87. minucie mogli zdobyć honorową bramkę. Bartosz Rymaniak dośrodkował w kierunku Michała Przybyły. Kapitalnie jednak zareagował Martin Polacek.


Początek sezonu dla debiutującego trenera i nowych właścicieli Korony nie zaczął się najlepiej. Natomiast Zagłebie do meczu z Partizanem przystąpi podbudowane po rozbiciu kieleckiego klubu.

 

Zagłębie Lubin - Korona Kielce 4:0 (4:0)

 

Bramki: 1:0 Łukasz Piątek (1), 2:0 Krzysztof Janus (16-karny), 3:0 Maciej Dąbrowski (24), 4:0 Krzysztof Piątek (31-głową).

 

Żółte kartki - Zagłębie Lubin: Arkadiusz Woźniak. Korona Kielce: Dmitrij Wierchowcow, Bartosz Rymaniak.

 

Zagłębie Lubin: Martin Polacek - Jakub Tosik, Maciej Dąbrowski, Jarosław Jach, Dorde Cotra (74. Daniel Dziwniel) - Krzysztof Janus, Jarosław Kubicki, Łukasz Piątek (53. Adrian Rakowski), Jan Vlasko, Arkadiusz Woźniak - Krzysztof Piątek (59. Michal Papadopulos).

 

Korona Kielce: Michal Peskovic - Bartosz Rymaniak, Dmitrij Wierchowcow (46. Elhadji Pape Diaw), Radek Dejmek, Ken Kallaste - Vladislavs Gabovs, Rafał Grzelak, Mateusz Możdżeń, Nabil Aankour, Serhij Pyłypczuk (56. Vanja Markovic) - Łukasz Sekulski (68. Michał Przybyła).

 

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).

 

Widzów 5 073.

SA, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze